krwawy sport na ekranie

Ostatni miesiąc był napięty jak łuk z za krótką cięciwą nie miałem czasu na nic a teraz wracam do normy /mam nadzieję/

Wczoraj testowałem dwie gierki kupione dziecku i sobie /skutecznie testowałem :)/ tak skutecznie że nastąpiło wielkie czyszczenie wiatraków wymiana jarzma wiatraka itd. bo się komputer przegrzewał i wieszał na amen w kluczowych momentach /jak się gra wczytała i zrobiło kilka kroków :>/ gierki stare i dzięki temu tanie doom3 i hitman 2 niestety nie udało się zanabyć doom 2 i doom 1 a o te dwie córka prosiła, trzeba będzie z allegro wziąć :(

Generalnie dzień minął na „testach” czy komp się nie zawiesi i dotarłem do połowy dooma :) a dzieciak siedział przy innym kompie.

Podobało mi się podsumowanie dooma na jakimś sajcie „wielki plus za ilość krwi wielki minus za brak sexu” oddaje o tej grze wszystko. Może być dla dzieci bo brak gołych cycków  /a przynajmniej do tej pory ich nie ma/ a ponieważ strzela się do potworów a z ludźmi trzeba rozmawiać hektolitry krwi nie robią wrażenia i nie sądzę żeby to od 18 lat na okładce było uzasadnione i tak to pewnie tylko chwyt marketingowy ale jako stary doomacz trójeczkę też przejdę na najłatwiejszym poziomie z bólami ale dam radę :)

z ciekawostek jeśli dobrze zrozumiałem pewną wypowiedź /przez pryzmat pewnych rozmyślań pierwszosemestrowych/ http://www.goldenline.pl/forum/bibliotekarze/161187/s/1#7208944 /chyba trzeba się zalogować aby zobaczyć/ to straszą moim pomysłem bibliotekarzy :) mam szansę zostać horrorus killus bibliotekus, spokojnie zdążyłem już zapomnieć o tej koncepcji a tu takie przypomnienie oj Marta Marta nie mieszaj w kotle w tą stronę …

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *