dobra dieta :) jestem z niej zadowolony

Jest w warszawie taki gość co się zna na dietach. Ma własną stronkę http://citidiet.pl/ mówiąc krótko bardzo polecam specjalistę dietetyka.

Pisząc dłużej….

Znajoma (Ania dzięki wielkie za polecenie tego specjalisty) dała mi namiary na tego dietetyka bo nie ma co tu ukrywać wkurzyło mnie moje sadło, zaczęło mi przeszkadzać. Poszedłem, zapłaciłem z góry, posłuchałem i stosowałem się do zaleceń. Opisywałem moje odchudzanie już zresztą nie raz.

W święta kazał mi jeść ile zapragnę i co zapragnę, potem na 2 dni odpuścić tylko węglowodany. Pod koniec miesiąca pojechałem do Krakowa na dni kilka i znów na dobrą sprawę kalorie, goniły kalorie a terminy posiłków nie były dotrzymywane więc spodziewałem się wielkiej buby, miałem nadzieję że choć nie przytyłem. Włażę dziś u dietetyka na wagę a tu czary i ponowne zdziwienie … 6 kilo mniej, kolejne 3% tłuszczu spalone masa mięśniowa praktycznie bez zmian. Normalnie nie do wiary drugi miesiąc chodzę nażarty pod korek i chudnę. Upierdliwa dieta bo trzeba z wagą w ręku/oku się motać i czasu posiłków trzeba pilnować ale działa. Warto było z piwa zrezygnować, gość dotrzyma chyba słowa i do wakacji spadnie ze mnie ponad 20 kilo. Podobno idzie idealnie.

Dorzucił mi dziś orzechy albo oliwę do diety po tym jak mu marudziłem że chcę skwarek. Dodał jeszcze kwaśne owoce kiwi cytrusy, albo niedojrzałe jak zielony banan. Dla wyrównania trochę obciął węglowodany, za to warzyw mam teraz jeść ile chcę (słownie bez ograniczeń). Normalnie nie wiem co myśleć ale dziś na kolację pieczareczki duszone na skwareczkach :) szkoda tylko że bez śmietanki.

Zdecydowanie polecam Pana Maćka, wie co robi wystarczy się go słuchać i kilogramy lecą na pysk a człowiek czuje się ciągle pełny jak nigdy dotąd.

Dietę dopasowuje faktycznie do osoby nie daje tego samego dla wszystkich, odpowiada nawet na najdurniejsze pytania jakie mu generuję. Przykładowo na pytanie czy mogę jeść musztardę czy nie (wszak wszyscy kilogramami ją pochłaniają) odpowiedział dokładnie którą mogę jeść (francuską) :D

Spoko gość, jest w porządku :)

12 marca – parametr – 6 maja
123,2 kg – WAGA – 115 kg
33,8% – TŁUSZCZ – 30%
41,6 kg – ILOŚĆ TKANKI TŁUSZCZOWEJ – 34 kg
81,6 kg – ILOŚĆ TKANKI MIĘŚNIOWEJ – 81 kg

chyba se torta strzelę jak przekroczę 10 kilo chudnięcia (dyć trza przemianę materii czasem nakręcić )

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii dieta, mózgownica i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *