Witaj, blogu! (pierwszy post z steplowski.net)

Jak co niedziela (prawie każda w którą nie mam innych ważniejszych zajęć) zrobiłem sobie spacerek na olimpijkę. To taki bazar gdzie na bocznych placach głównie leśne dziadki, meneliki i inni specjaliści od rupieci wystawiają swoje zdobycze na sprzedaż. Dzisiejsze polowanie zakończyło się sukcesem za 5 złotych polskich nabyłem 2 filiżanki :)

Przepłacona ;) choć wytargowana na cztery złocisze z pięciu

Filiżankai trochą mniejsza we właściwej cenie już bez targowania 1 zł

Filiżankajest na olimpijce taki gość co ma zazwyczaj 2 pełne stoły szkła i porcelany wszelakiej maści a wśród nich różne fajne filiżanki. Jeśli ktoś szuka np. kubków takich jak za komuny mieli na każdej stołówce w ośrodkach wczasowych to też u niego trafi :)

Nie zbieram filiżanek, choć już ich kilka mam ale czasem do kawy potrzebuję jakąś taką pasującą np. do ciasta

Acha to będzie blog na głupoty stricte prywatne niezwiązane z tym co mnie interesuje zawodowo i służy zarabianiu bądź studiowaniu. Wymienione zagadnienia mają już swojego bloga sygnowanego nickiem Niedoszły Bibliotekarz

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: głupoty

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *