menu na weekend

Muszę sobie wymyślić menu na weekend, tylko jeszcze nie wiem czy na ten czy na następny bo mam zalecenie od dietetyka “Objeść się choćby miał Pan odchorować, jeść rzeczy niezdrowe, skwarki, lody itd.” chodzi o “rozruszanie” nieużywanych z powodu diety enzymów :D

W sumie to dziś mój dietetyk (polecam gościa) prawie nic nie zmienił w mojej diecie poza zmianą posiłku nr 4 na taki bez węglowodanów za to z oliwą lub orzechami.

Nie chodzę już obżarty jak w pierwszym etapie odchudzania, i broń LPS (Latający Potwór Spaghetti) nie chodzę głodny, tylko czasem tęsknota za czymś doskwiera jak ostatnio mizeria zapachniała mi bosko.

Jest wyśmienicie waga spada jak chciałem, powoli i systematycznie nie jestem narwańcem co chce schudnąć 20 kilo w 3 tygodnie, skoro puchłem przez 5 lat albo i więcej to z rok trzeba zrzucać i koniec! szybkie diety prowadza do trumny.

ale wracając do nakręcania enzymów

  • budyń czekoladowy
  • karkówka z twardym żółtym serem pieczona na grillu
  • własnej roboty hamburger z dużą ilością majonezu sosów i innych grilowanych dodatków
  • mleko, piwo, jogurt
  • lazur turkusowy, rokpol, i jeszcze jeden taki blue cośtam
  • może (ale chyba nie będzie mi się chciało robić) rolada z sera salami pełna duszonych grzybów
  • mizeria, mix owoców tropikalnych w śmietanie kremówce
  • prawdopodobnie duszona kaczka w polecanej przez znajomego chińskiej jadłodajni
  • lody jakieś wymyślne i być może krem sułtański
  • pierożki z mięsem odsmażane w dużej ilości skwarek
  • torcik WZ, ciasto toffi i jeszcze jedno co nazwy nie pamiętam
  • być może jakaś fajna pizza, albo spaghetti (jak na wierzącego pastafarianina przystało)
  • a może by tak brownie sobie upiec zamiast kupować ciasto?

uff to taka lista na szybkensa i zapis budującego się sukcesu poniżej :D

12 marca – parametr – 5 sierpnia
123,2 kg – WAGA – 107 kg
33,8% – TŁUSZCZ – 23%
41,6 kg – ILOŚĆ TKANKI TŁUSZCZOWEJ – 24 kg
81,6 kg – ILOŚĆ TKANKI MIĘŚNIOWEJ – 83 kg

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii dieta, głupoty i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „menu na weekend

  1. Niedoszły Bibliotek pisze:

    jajecznica na boczku

    jajka w szklance

    kogiel mogiel

  2. bibla pisze:

    efekty rewelacyjne!

    gratulacje! :-)))

  3. agab pisze:

    prawdopodobnie duszona kaczka w polecanej przez znajomego chińskiej jadłodajni,

    … na to bym się skusiła :)))najlepiej smakuje jak ktoś przygotuje :)

  4. Olga pisze:

    Wydaje mi się, że większość "cud diet", które miały przynieść ulgę osobom chcącym zrzucić kilka kilogramów niestety nie działa, albo działa z efektem jojo.
    Muszę dokładniej przyjrzeć się tej diecie, bo jeżeli są takie efekty – to po co się męczyć :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *