złoszczę się :(

nie rozumiem ludzi :( jestem rozgoryczony chyba…

Ludki odpowiadają na ogłoszenie, wydzwaniają, umawiają się i nie przychodzą… bez sensu

Owszem sami się w ten sposób selekcjonują, ale mój czas zaklepany na rozmowę jest stracony…

Chyba faktycznie pozostaje albo potraktować ich jak bydło i umówić na jedną godzinę wszystkich, niech stoją w kolejce i nie tracić się czasu na indywidualne podejście, albo posłużyć się jakąś agencją pracy, słono to kosztuje ale ile stresu mniej. Ciekawe jaki jest poziom stresu u małych pracodawców przy zatrudnianiu pracownika? Moim zdaniem olbrzymi, trzeba się zdecydować na kogoś, zaufać mu, powierzyć mienie firmowe, tak zdecydowanie to generuje stres.

Ostatni raz pracownika szukałem jakieś  7 lat temu i najwyraźniej zapomniałem (po prawdzie to liczyłem na zmianę podejścia ludzi do pracy) że ludzie szukający pracy są jacy są. Znalezienie wartościowego pracownika nie jest łatwe. Echh cała gorycz sprzed lat znów wraca, chyba po prostu spuszczę robotę nr1 bo jak mam się z pracownikiem handryczyć za dwie stówki zysku miesięcznie to chyba wybiorę święty spokój. Tak naprawdę to chyba bardziej chodzi mi o zachowanie spokojnej miejscówki, tak na wszelki wypadek jakby się robota nr3 wykrzaczyła, albo jakie inne nieszczęście powstało. Może jestem za bardzo zachowawczy?

Chyba czas pożyczyć służbowego glocka od Stefana i posprzątać w końcu. W domu, w robocie i dookoła siebie, już nie mam jak się ruszać :( co rusz to jakaś szklana ściana i walę w nią łbem.

Już wiem !!!

wykończę ich śmiechem.

wszystkich …

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii mózgownica. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *