ani siły ani nastroju ani chęci na nic
czas awantur i samobójców nadszedł
pracoholicy i mocherowcy terroryzują
taki mam ten czas radości ponoć, nie ropaczy

Wszystkim co czasem czytają tego bloga Życzę odwrotności moich świąt :)
a Tym co zdarza się częściej tu zaglądać życzę aby poziom mej pisaniny był lepszej jakości i bogatszy w treści.

Prezentów nieoczekiwanych moc

Dobrego słowa i pomocnej dłoni w ciężkiej chwili od nieznajomych lub wręcz od wroga /bo to czasem jedyny przyjaciel/

Dodaj komentarz

Ten post ma jeden komentarz

  1. uasic

    Nie martw się, nikt nie lubi świąt. Przynajmniej ludzie, których blogi mam w czytniku (i ja też).

    Jeśli za rok będę obrzydliwie bogata, to o tej porze będę leżeć na plaży w jakimś ciepłym kraju:)