znaki :)

Jestem trochę przesądny wierzę że czasem coś/ktoś daje nam znaki.

W robocie nr 3  (ostatniej z tych dawnych elektrycznych jakie mi pozostały) dostałem dziś drugie ostrzeżenie. Dwa centymetry wyżej i kombinerki wydziobały by mi oko a spadając z 6 metrów pewnie bym się nieźle rozbił jeśli bym przeżył.

Pracowałem sobie na długaśnej drabinie pod sufitem na hali, jak zawsze samotnie i bez zabezpieczeń. Coś tam skubałem kombinerkami i jak nigdy przez 25 lat używania tego narzędzia zrobiłem sobie nim krzywdę, dziurę tuż pod okiem, krwi się trochę polało ale fart wielki zadziałał. Trochę wyżej i na pewno bym z drabiny spadł bez oka a że wysoko to kto wie jakby się to skończyło?

Niecały rok temu zjechałem w tej samej robocie po ścianie i drabinę szlag trafił też miałem szczęście jak diabli. Dwa wypadki z długaśnymi drabinami i fartowne zakończenia dają do myślenia….  czas sobie odpuścić bo trzeci wypadek może być tragiczny w skutkach. Najwyraźniej mój czas pracy jako elektryk ekwilibrysta dobiegł końca.

Niebawem porzucę tą pracę bo w sumie teraz trzymam ją tylko z sentymentu, lubię widzieć fizyczne efekty pracy moich dłoni, praca przy komputerze nie daje tej radości.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: głupoty

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *