profesorstwo

Znów miałem przyjemność rozmowy z kolejnym Profesorem wykładającym u nas w IINiSB. Kolejny człowiek z klasą. Życzliwe podejście do studenta to ich znak rozpoznawczy ;)

Z dumą zauważam że wszyscy profesorzy z którymi miałem do czynienia na UW to świetni ludzie  i naprawdę czuć ich spokój, wiedzę, oraz w zdecydowanej (moim zdaniem) większości potrafią nauczać. Jestem pod ich wrażeniem!

Dla równowagi trochę o pewnym doktorze.

Wiecie że mam faaaajne koleżanki na roku ;) w większości bibliotekarki, z ślicznymi kształtami i niektóre ku radości męskiej części społeczeństwa eksponują swoje walory (i słusznie! facetom się też coś od życia należy :) choćby popatrzeć). Nie przeczę zaglądam dyskretnie ;) tu i tam (w końcu chyba po to zakładają takie dekolty i push-cośtam żeby podkreślić swoje walory, daję im sygnał zwrotny zgodnie z ich oczekiwaniami) ale jak z nimi rozmawiam to patrzę na twarz, a nie poniżej szyi. Niestety trafił się doktor z gwałtowną reakcją określoną jako „śliniący się pies” w sytuacji kiedy dziewczyny podeszły się go spytać o coś. Jakoś najwyraźniej się speszył biedaczek i nie miał śmiałości im w oczy patrzeć, pewnie dlatego spuścił i utrzymywał wzrok poniżej ich ramion.

Rozumiem że męskim okiem żądzą prawa natury ale litości żeby się „ślinić”.

Żeby nie było niedomówień, akurat właścicielka melonów wywołujących  ślinienie się doktora nie jest z tych co prowokują wykładowców (tak „moje” dziewczyny nie są czasem bez winy _podkreślam_z_dumą_ BIBLIOTEKARKI). Nie byłem przy sytuacji ale mocno poruszyła zazwyczaj stateczne kobietki, relację dostałem od kilku osób, również jednej oszczędnej w słowach, aż jestem ciekaw jak doktorek (nie najmłodszy już wiekiem) wyglądał że tak je poruszył?

Jako że mam przedmiot etyka to wiem ;) że wykładowca powinien się dystansować od takich zachowań, że to zahacza o molestowanie w układzie zależności, itd. Jak wspomnę niektóre jego teksty z wykładów to sądzę że gość ma dodatkowo problem z ludźmi o innych orientacjach seksualnych. Nie twierdzę że zaśliniony doktor uzależnia ocenę od wielkości dekoltu, ale uważam że skoro jest wykładowcą (choć akurat marnym) to powinien się wybić ponad swoją męskość.

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

4 komentarze

  1. Student powinien zaś w swoich publicznych wypowiedziach zdystansować się od błędów ortograficznych . Bo to też "ZACHACZA".
    Michał Zając

  2. jakby to .. napisać..
    człowiek jest człowiekiem, a męzczyzna ..mężczyzną ;-)
    na szczęście mamy w grupie kobiety, które potrafią przyciągać płeć przeciwną i takie sytuacje są na to dowodem ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *