klops

Nie ma to jak dzieci im starsze tym głupsze :(

Weźmy dla przykładu tą moją mądralę, robiła sobie zapiekankę w folii i rozmroziła kilogram mielonego mięsa, zużyła 2 łyżki resztę zostawiła w mikrofali….  Szczęściem odkryłem znalezisko i powstał „problem” co z tym miechem zrobić sensownego. Na dodatek początek roku nie najlepszy więc i chandra  mnie napastuje. Lubię czasem pogotować a że spokój bo sam w domu, to mogłem dziś przyszaleć :) Pyszny efekt tego szaleństwa poniżej :D Rok się zrobił odrazu przyjemniejszy a chandra odeszła w niebyt :)

klops

Ponieważ w efekcie końcowym nie widać tego, to już piszę co wymodziłem.

W klopsa poza mięskiem wrzuciłem natkę, kminek, żółty ser, cebulkę przysmażoną, posiekane grubo pieczarki, namoczona bułkę czerstwą, trochę otrąb i zapiekłem w wysokiej temperaturze /250/ na blasze. Po jakiś 30 minutach przewróciłem na drugą stronę i na blachę dorzuciłem marchewkę, pora małego, kartofle w plastrach, pieczarki w ćwiartkach, trochę czosnku i jabłko, wszystko raczej grubo pokrojone. Dolałem jeszcze szklankę rosołu. Godzinka pieczenia ale już w niższej temperaturze /180/ z przewracaniem warzywek co chwile i pyszności palce lizać. Jedynie wino jakieś za ostre trafiłem :( ale ostatnio nie mam farta do win co jedno to jakieś kosmiczne :) /pewnie trzeba zacząć myśleć i wybierać a nie eksperymentować z czym się trafi/

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie menedżer informacji zarządzający treścią w kilku projektach różnej wielkości. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii przepisy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „klops

  1. bibla pisze:

    ło yesooo… Ty tu takie pyszności, a ja jeść nie moge..
    :-((

  2. eksik pisze:

    Jakbym coś takiego apetycznego zrobiła, to też by mi się humor poprawił :-), a jak bym tak zjadła to już w ogóle… ;-))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *