Charles dla odmiany, czyli bardzo luźno o marketingu

Dobre hasło potrafi wiele :)

Rada dla młodych pisarzy od Charlesa Bukowskiego (poniżej)  spowodowała że przeczytałem już jego dwie książki i czekam kiedy zwrócą tomik poezji w bibliotece.

– Jaką masz radę dla młodych pisarzy?

– Pijcie, dupczcie i palcie masę papierosów.

Nie lubię książek Hemingweyowskich takich o realnym świecie. Myślałem że nie zmęczę Bukowskiego ale  jednak dałem radę choć ilość rzygania na początku “Kobiet” mnie osłabiła. Muszę przyznać że pomimo twardej życiowej perspektywy jakoś lepiej się go czyta niż Ernesta. Może dlatego że czasy bardziej współczesne? a może Chinaski jakiś bardziej mi bliski?

Ku własnemu zdziwieniu mam chęć poczytać poezję Bukowskiego jako dopełnienie do powieści “Kobiety” i relacji z pobytu w Niemczech “Szekspir by tego nie wymyślił”.

Gość jest przykładem mojej ulubionej tezy “wystarczy chcieć”, oczywiście trzeba jeszcze robić zgodnie z epitafium Bukowskiego “Don’t Try”.

Na jakiś tam “…motach” widziałem życiową prawdę kierującą przynajmniej polską społecznością. Gość się posłużył słabością czytelników. Chcąc wyprodukować dużą ilość komentarzy przy wpisie celowo popełnił jakąś literówkę. Szarańcza zgodnie z przewidywaniami go dopadła, pouczając że nie umie pisać, odsyłając do słowników, kpiąc itd.. Normalnie niesamowite, liczba komentarzy puchła jak balon bo każdy z komentujących czopków chciał się dowartościować jaki to mądry jest a autor jaki głupi.

Tak już jest w polskim internecie że tych co naprawdę mają coś do powiedzenia jest garstka a tych co to tylko szczekają i powtarzają całe armie.

Choć szczekanie na innych to też efektywna forma prowadzenia bloga bo przyciąga czytelników. Wystarczy napisać że reklamowany dezodorant jest dla brudasów i już się zaczynają kręcić statystyki odwiedzin. Jak ten kominek (chyba to on zaatakował użytkowników dezodorantu 72 godzinnego) mógł coś takiego napisać, albo odwrotnie jaki ten kominek mądry i spostrzegawczy. Prawda jest jednak inna (moim zdaniem) klepnij kontrowersyjną tezę podziel społeczność na pół i masz setki komentarzy gdy się kłócą między sobą. Wystarczy pisać dość ostro, w zawoalowany sposób chwalić czytelników żeby czuli się wyjątkowi etc. wytykać błędy gdzie się da i ma się bloga z wielką odwiedzalnością.

Bynajmniej nie mam na myśli jakiejś negatywnej analizy typu analiza Eldy tylko stwierdzenie zgodne z trójzasadą medialną sex śmierć tragedia typu “Eldy jest zła bo niewygodna można sobie przy niej paznokieć złamać, nie działa i prawdopodobnie ktoś przy niej dostanie wylewu, a zielony słoń z powodu długiej trąby kojarzy się z seksem w psujących warzywach.” Oczywiście napisane w sposób bardziej kwiecisty.

Stawiam pół litra za orzeszka że można bez problemu wypromować poczytnego bloga czepiając się wyłącznie kominka, budzicha i kilku innych topowych blogerów. Bez problemu taki wtórny krytykancki pasożyt by się utrzymał na ich treściach.

Powyższy pomysł na poczytnego bloga udostępniam na licencji card ware czyli jak będziesz go realizował przyślij mi tradycyjną kartkę pocztową. ;)

 

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD “*”,8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak “dziki zachód” internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze

Ten wpis został opublikowany w kategorii mózgownica, pomysły, prowadzenie bloga i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Charles dla odmiany, czyli bardzo luźno o marketingu

  1. Pingback: Tam warto zaglądać! | Bibla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *