cóż mówiłem, zaczyna się !!!

Miałem dziś nic nie pisać ale poranny mail od google poruszył mnie do żywego:

Witamy!

Pragniemy poinformować Państwa o planowanym wprowadzeniu reklam dopasowanych do zainteresowań użytkowników. […]

Reklamy dopasowane do zainteresowań użytkownika umożliwiają reklamodawcom wyświetlanie reklam w oparciu o wcześniejsze interakcje użytkownika, takie jak odwiedziny witryn reklamodawcy, a także dotarcie do określonego typu użytkowników (np. do miłośników sportu). W celu określenia kategorii zainteresowań rozpoznajemy typy stron internetowych odwiedzanych przez użytkowników w sieci partnerskiej Google. Przykładowo jeśli użytkownicy odwiedzają różne strony sportowe, dodamy ich do kategorii „miłośnicy sportu”. […]

Tak więc jesteśmy świadkami faktu jak google zacznie wykorzystywać swoją wiedzę o nas.

Sami się w to pchaliśmy, sami zasmakujemy, nadchodzi czas zapłaty google za “darmowe” usługi. Sprzedaliśmy /jedni świadomie, inni nie/ swoje dusze, pokazaliśmy się google z każdej strony szukając w sieci tego co nas ciekawi.

Google wie że jesteś kobietą /nawet jak masz ciało mężczyzny/ zna twoje zainteresowania i pragnienia jak najlepszy kochanek na świecie, nie zapomni że co tydzień szukasz pierścionka z opalem, a kto wie może i zapamiętał co kliknęłaś w ankiecie o zarobkach, więc nie zdziw się jak będziesz dostawać reklamówki pierścionka z opalem w prawie idealnej cenie /tak doszarpiesz te 10 % zawyżenia, albo dostaniesz “specjalny” upust/, a poniżej reklamówka kredytu w banku /tak na wszelki wypadek bo w reklamie była świetna kolia z opalami do kompletu w rewelacyjnej cenie/ oczywiście banku blisko adresu IP z którego właśnie klikasz. Jeśli klikasz po stronach erotycznych to wszędzie nadziejesz się na reklamówki wibratorów, jeśli tylko ci w głowie łowienie ryb już google znajdzie haczyk na ciebie i wciśnie spławiki i wędki w twoje reklamy, mnie interesują walce drogowe więc google mnie rozpłaszcza :(

A teraz zastanówcie sie chwilę co stanie sie z małymi agencjami reklamowymi w internecie? Kto posiada choćby część wiedzy google odnośnie zainteresowań użytkowników? Więc czyja reklama będzie skuteczniejsza zatem częściej kupowana? Kto zatem padnie?

Monopol wykańcza konkurencję

W torcie reklamowym udział wzięli ….. i tu wiele drobnych firm …… trochę mniejszych …. kilka sporych ……

Na otarcie łez być może google udostępni trochę swoich możliwości hurtowo wielkim agencjom, ale raczej nie sadzę aby to był obrany przez nich kierunek no chyba że chcą wyssać wiedzę o klientach tych agencji by za jakiś czas….

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii mózgownica, niebezpieczne google i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „cóż mówiłem, zaczyna się !!!

  1. Kikuchi pisze:

    Mimo, że nie jestem jakimś ślepcem zapatrzonym w Google, to widzę, że jesteś trochę nierzetelny. Nie wspominasz np. nic o tym, że funkcję tę można wyłączyć, a swoimi kategoriami zarządzać — także: "jeśli klikasz po stronach erotycznych to wszędzie nadziejesz się na reklamówki wibratorów", to wystarczy, że wywalisz sobie taką kategorię w opcjach (nie wspominając o możliwości całkowitego wywalenia reklam bazujących na zainteresowaniach).

    Google robi wiele rzeczy, z którymi się nie do końca zgadzam i w których widzę naruszenie swojej prywatności, ale mimo to potępiam manipulowanie informacjami, nawet w słusznej sprawie… :-)

    Zamieszam także link do całego niusa na ten temat z bloga Google: http://googleblog.blogspot.com/2009/03/making-ads

    Pozdrawiam,
    Kikuchi

    • arekmarek pisze:

      Dzięki za dobrego linka, na swoje usprawiedliwienie mogę napisać tylko że nie wiedziałem o możliwości wyłączenia tej opcji obiecuję że zainteresuję się tym bliżej :).

      Zastanawiam się jednak skoro ja "obyty" z internetem nie wiedziałem o tym to czy moje dziecko nie myślące o takich manipulacjach, albo teść nie czytający po angielsku będą mieli szansę pozbycia sie haczyków na ryby? Na ile taki krok jest etyczny najpierw cię udupię a ty sobie szukaj szansy na wybrnięcie z błota w milionie moich opcji. I na dodatek, to nadal są tylko zapewnienia od googla i pozostaje mieć nadzieję że ich dotrzyma /oraz że żaden zły chłopiec nie dorwie się do tej bezcennej marketingowo wiedzy/

      We wspomnianym mailu nie znalazłem nic o możliwości wyłączenia takich rozwiązań a zresztą zainspirowałeś mnie :) popatrzę i wykręcę jakiegoś posta o tym :D

      jeszcze raz dzięki za info :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *