WordCamp Polska 2014 od kuchni

Podsumowanie konferencji jest krótkie:

Jeszcze raz się udało… ;)

Można odetchnąć po ostatnich aktywnych dniach.

Zdecydowanie wolę być uczestnikiem WordCampa niż organizatorem. Kolor koszulki i prestiż „Organizator” na identyfikatorze na mnie nie działają. Ale jednak jeżeli za kilka lat WordCamp wróci do Warszawy, to znów przyłożę łapkę do jego organizacji (jeśli będzie potrzebna), bo mimo wszystko warto.

Co straciłem jako jeden z organizatorów?

  • Before party (ktoś musiał być rano żeby pootwierać wszystko)
  • Midle party (ktoś musiał być rano żeby pootwierać wszystko)
  • Połowę prelekcji z pierwszego dnia (ktoś musiał rozdać identyfikatory i takie tam)

Największa moim zdaniem wpadka? (więcej…)

Polskie Stowarzyszenie Blogerów i Vlogerów

Lubię Maćka i Ilonę w prezentacjach Natalii jestem prawie zakochany (inicjatorzy PSBV), nie przepadam za Pawłem Opydo, Kominka mam za zakompleksionego buraka nadrabiającego miną, ale ich wypowiedzi odnośnie powstania Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów dają do myślenia.

Rozumiem że blogosfera ma różne grupy interesów i być może są oni w kontrze do założycieli ale coś w tym jest co napisali…

Generalnie może faktycznie PSBV <ironia on> powinno wziąć do zarządu Palikota czy Kasię Tusk <ironia off> wszak blogują i to znacznie lepiej niż Superniania wciskająca się wszędzie. (docinek pod adresem tych co wybierali :> )

Miałem iść na spotkanie założycielskie PSVB aby sobie z bliska wyrobić zdanie na temat tego stowarzyszenia, zadać niewygodne pytanie o transparentność i inne takie…

Miałem, ale coś im się mailing ponoć posypał. Maila z adresem i godziną spotkania dostałem w piątek po 23. No sorry myślałem że mają komplet i się nie zmieściłem, więc na sobotę rano zaplanowałem coś innego i na 14 się nie wyrobiłem więc  nie poszedłem.

 

Teraz pohejterzę jako że mnie rozczarowali :/

Jak to jest że (więcej…)

Wspominki z Warszawskiego Tygodnia Seniora

Brałem w tym roku udział w organizacji Warszawskiego Tygodnia Seniora. Do miejskiej inicjatywy dołączono Latarników PCRS. To niezły pomysł przemieszać tych co już działają w terenie  ze świeżą wolontariacką krwią.

Zaplanowaliśmy w mojej grupie dwa wydarzenia

  • „Czytanie międzypokoleniowe”
  • „Cyfrowa kapsuła czasu”

które się odbyły w Czytelni naukowej nr 1 przy ul. św. Wincentego 85. Wyszło nam całkiem nieźle. Byli seniorzy były przedszkolaki, ciastka śpiewy i przyjemna atmosfera. Porozmawialiśmy o formatach książek i nakręciliśmy filmiki dla potomności.

arek prezentacja wolne leturyCzytanie międzypokoleniowe oparliśmy na prezentacji Legend warszawskich Artura Oppmana dostępnych dzięki Wolnym Lekturom. Dzieci posłuchały audiobooka, dorośli porównali czytanie na tabletach i moim kindelku z czytaniem papierowych książek. Opinie były różne ale pojawiła się cała masa pytań ze strony seniorów głównie o audiobooki.

Kapsuła czasu nie wyszła jak w planach :( ale i tak było ciekawie choć nie było (więcej…)

Debata o odpowiedzialności za słowo

Miałem nie pisać o tej debacie bo jak dla mnie „była trochę z dupy” parafrazując tekst dnia. Przyszli, pogadali Marczak strzelił formułę dnia, Machała pokazał klasę i tyle.

Debata o odpowiedzialności blogerów i dziennikarzy za słowo

Miałem nie pisać bo usilnie chciałem zapomnieć zdanie Pana Dziennikarza Prezesa warszawskiego SDP czyli człowieka który powinien być choć trochę świadom o czym mówi. Jak się nie wie to lepiej zamilknąć. Niestety jeżeli jego bzdurna wypowiedź jest cytowana muszę więc dać odpór choćby dla zasady.

Piszący takiego bloga (kulinarnego przyp. NB) nie ma żadnej odpowiedzialności

Normalnie nie zdzierżę takiej bufonady. Albo (więcej…)

Warszawska balanga blogosfery

Byłem w piątek na balandze dla blogerów, miało być luźne spotkanie wyszła super balanga.

fota od https://www.facebook.com/warsawspotted

Ilona przygotowała jak to spotkanie ma wyglądać, byli ludzie z prezentacjami konkursami, pewnie agenda jakaś ukryta… Niestety albo stety posypało się, nie żeby źle wyszło, to była jak najbardziej pyszna impreza (trochę o jedzeniu poczytacie u Lukrecjusza) było radośnie i z pląsami, tyle że planu nie zrealizowano do końca. Od strony przygotowań spotkanie załatwione bez pudła, świetne miejsce, doskonałe warunki do zabawy, jedzenie, napitki i bezpłatna taryfa do domu. Z wielkim żalem zobaczyłem czego nie uda mi się zrobić dla WordUpa, ale wracajmy do analizy, wszak byłem tam również po to by się od Ilony nauczyć jak organizować takie spotkania. Koniec końców konkursy się odbyły, choć patrzenie jak nikt nie miał śmiałości stanąć z Segrittą w szranki nadal mnie boli (rola obserwatora jest czasem okrutna bo dyskwalifikuje z udziału w zabawie) ale muszę przyznać że Segi dobra jest w tworzeniu opowieści w realtime, ma fantazję, więc ciężko by było wygrać.

Co się moim zdaniem posypało?

Jeszcze (więcej…)