w śniegu i deszczu ale posprzątane

W środę zgodnie z daną obietnicą posprzątałem wszystkie plakaty wyborcze które rozlepiłem. Nie powiem 4 godziny łażenia w deszczu ze śniegiem nie były najmilszą czynnością ale co mówię to robię.

Jest jedna taka maksyma którą uważam za słuszną:

Zwłaszcza gdy człowiek biedny,
Nazwisko powinien mieć niezszargane,
z gęby cholewy nie czynić,
bo nic mu niepozostanie.

Jeżeli jakiś plakat przeoczyłem (choć nie powinno się to zdarzyć) to bardzo przepraszam i  stawiam piwo znalazcy :), co nie zmienia faktu że w przyszłym tygodniu zrobię jeszcze jedną rundkę sprawdzającą czy gdzieś się nie przeoczyłem i kto jeszcze się nie sprzątnął.

Mimo iż nie zostałem wybrany nie znaczy że nie mogę czegoś pozytywnego zrobić :) ale więcej (wpis ze szczegółami) o dalszych pomysłach i działaniach będzie jak się ogarnę z zaległościami w pracy. Mam już nawet kilka fotek obrazujących kolejny najnowszy idiotyzm pod moim oknem, prawdopodobniej zacznę swego rodzaju monitoring działań radnych na woli (chciałem raportować co robię będąc radnym ale się nie udało), … jest wiele do napisania a idę zaraz do roboty nr2 tak więc nie mam czasu napisać teraz :(

A i jeszcze będę musiał bloga posprzątać z tej wyborczyzny skoro się zdeaktualizowała już ;)

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: bezradny

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *