Generatory stron HTML

Szukam czegoś alternatywnego do WordPressa dla prostych stron. Czegoś co produkuje strony w HTML a zarazem jak coś potrzebuję zmienić w menu czy stopce żeby nie trzeba było przerabiać miliona stron za każdym razem.

Dopiero teraz widzę faktyczną różnicę pomiędzy WordPressem a resztą świata ;)

Oczywistości jakie wymyśliłem typu że na plikach html nie zrobi się pełnotekstowej szukajki w łatwy sposób i tym podobne sprawy się sprawdziły.

Niestety okazało się również że faktyczny problem leży gdzie indziej, w codziennych drobiazgach podczas edycji. Zaczynam dochodzić do wniosku że skalowanie obrazków do potrzebnych rozmiarów, tworzenie altów za każdym razem jak osadzam tą samą grafikę i inne dokuczliwości stają się większą stratą czasu niż aktualizacje WordPressa i dopieszczanie go żeby de facto rzucał do cache pliki w html.

(więcej…)

Wracam na 1/2 etatu w bibliotece

Od dzisiaj!

Patrząc na to co się wyrabia w moim miejscu pracy, zaglądając w swój pesel i odczytując stan konta po raz kolejny doszedłem do wniosku

„Nie stać mnie na dłuższą pełnoetatową pracę w Bibliotece”

i niestety tym razem zasmuciłem wspólnika tą decyzją. W sumie żeby nie On to już dawno by mnie w bece nie było bo durnej roboty nie trawię. Co prawda nie rzucam roboty ale wracam do słusznego wymiaru umożliwiającego wspólnikowi przetrwanie a mnie nie zjadającego całego życia na przelewanie z pustego w próżne.

Przez pięć lat udało się osiągnąć sporo, wyprodukować gigabajty danych, tworzyć czy być współautorem wielu dokumentów, projektów itd. Niestety zarazem przepaliłem setki godzin na czynnościach zupełnie bez sensu typu znajdź 3 różne oferty na zakup czegośtam w cenie 300 złotych. Serio, serio? jaki wałek czy nieprawidłowości mogą być przy zakupach za 300 złotych miesięcznie?

(więcej…)

W książkomatach dzieje się :)

Na prośbę starego znajomego popełniłem trzynastego artykuł o książkomatach, bibliomatach*, czy jak je tam zwać. Miał iść na spory portal internetowy ale coś się znajomek nie odzywa, wiec albo nie ma czasu, albo moje klepanie nie bardzo mu podeszło a brak mu śmiałości odpowiedzieć ;) nieważne.

Ważne że coś ruszyłem.

Artykuł który naklepałem to głównie opis dostępnych na rynku typów urządzeń ale i przy okazji taki mój mikrozbiór „przemyśleń” związany z podawaniem książek przez maszynę. Wprowadza do zmian jakie powinny nastąpić w bibliotekach żeby były wygodniejsze dla czytelników.

Patrząc na ceny rozwiązań dostępnych na rynku i mając w sobie lewackie upodobania do dzielenia się zasobem, postanowiłem wypuścić książkomat na otwartej licencji.

Może to nic wielkiego ale mam w końcu własny projekt open source Library Cabinet i jestem z siebie dumny. Założenie jest proste opracuję dwie wersje niskobudżetowego książkomatu i dam je do wdrożeń wszystkim za darmoszkę.

(więcej…)

Pożar w Bibliotece

  • Post category:mózgownica
  • Reading time:2 mins read

Chyba napiszę nowelę pod takim pięknym tytułem. Taki paradokument na bazie tego co obserwuję. Sam nie wiem czy to będzie bardziej „Kto zabrał mój ser”, czy coś z „Medalionów”. Najprawdopodobniej oba kierunki w burleskowym sosie bo to co się wyprawia to Farsa przez wielkie eF.

Na kanwę opowieści będzie składać się:

  1. chcenie Burmistrza nie poparte środkami na realizację chcenia
  2. kreatywność Dyrekcji aby chcenie zrealizować posiadanymi zasobami
  3. opór materii w sensie brak możliwości technicznych żeby chcenie wprowadzić w życie zgodnie z przepisami prawa

Będzie trochę z klasycznej tragedii antycznej bo każdy z bohaterów poniesie klęskę indywidualną a skomasowane klęski te uderzą bezpośrednio w instytucję.

Główne postacie: (więcej…)

Wywaliłem półeczki

Wpis tak ku pamięci :)

Po 10 latach odnowiłem wygląd na https://bibliotekarz.com

Z żalem wywaliłem półeczki na których stały książeczki (szitfak właśnie odkryłem że nawet printscreena im nie zrobiłem) ale skoro większość prowadziła donikąd to nie było sensu tego utrzymywać. Z żalem wspominam te pionierskie czasy kiedy Bibla, Malin, Pulowerek robiły biblioteczne internety. Nawet kanciastą i bezduszną bibliosferę podkradającą treści wspominam z sentymentem.

Wychodzi mi że ten blog choć mało biblioteczny może być ostatnim z tamtych pionierskich czasów :D a szkoda. Owszem jest trochę młodszych blogasków ale trochę mi głupio czuć się weteranem. Choć z drugiej strony może już czas się przyzwyczajać… i może to być piękne.

(więcej…)