walę gruchę :(

grucha

grucha

Kiedyś dawno temu dostałem w prezencie gruchę, nie powiem dobry prezent polecam wszystkim małżeństwom i rodzicom. Był taki okres w moim życiu że grucha dostawała cięgi kilka razy dziennie i chwała jej za wytrzymałość oraz hakowi wielkiej mocy do huśtawki osadzonemu w futrynie przez jakiegoś mistrza.

O tamtym czasie można by książkę napisać ale przeszedł i pozostańmy na tym. Grucha powisiała trochę jeszcze po nim i w końcu wylądowała w szafie na 4 a może już pięć lat. Dziś powiesiłem ją znów bo wyjścia są dwa albo oszaleję i zacznę świrować albo grucha znów uratuje mi życie. Smutne to ale tak już jest, ciężko mnie mocno wkurzyć nie zapalam się, ale są dwie osoby rozpalające mój ogień w 15 sekund. Najgorsze jest to że jak już ogień zapłonie to ciężko go zgasić bo nie trzymam żaru w sobie, podobno tak zdrowiej :)

Echh dzieci, to najgorsze z potworów jakie znam…

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii głupoty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *