tłusty baranek

Jadę sobie do pracy, słucham radia a tam ktoś mi życzy „Tłustego baranka na chude czasy” z okazji nadchodzących świąt.

WOW kopara mi opadła jak Jimowi w masce ale z zupełnie  innych powodów.

Moja wiedza odnośnie religii katolickiej mówi mi że baranek w tym okresie to symbol Chrystusa więc wykreował mi się momentalnie obraz krzyża ze zwisającym z niego człowiekiem ale innym niż zazwyczaj.

Jakoś nigdy nie widziałem przedstawienia Chrystusa w posturze świętego Mikołaja.

Czekam teraz tylko aż jakieś radiomaryjne głosy wezwą autora (chyba dziennikarza FORUM) tych życzeń pod sąd, bynajmniej nie boski za obrazę przekonań religijnych.

A wracając do dysput i wykładów akademickich czy dopuszczalne jest słowo a właściwie zdanie „to ich oleliśmy” padające z ust szanowanej w instytucie osoby (dyrekcja IINiSB) podczas wykładu dla studentów,  choć w kontekście rozmowy nienaukowej?

Mnie się osobiście podobało (ale co może wiedzieć student latający w czerwonym dresie i podkoszulku po uczelni ;)), lubię tego wykładowcę, ale skoro słowo „pieniążki” jest zakazane to może słowo „olać” też powinno być wykreślone z języka osób które mają mgr, dr i wyżej przed nazwiskiem? A może taką kastrację językową przeprowadzać dopiero od profesora?

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *