szlachcic jam ci jest ;)

Czytam sobie na historię kultury książkę „Szlaki kultury polskiej” i co przeczytam trochę to sobie myślę jak to „Szlachcicem być” było. Już nawet się zastanawiam czy to w genach przechodzi czy jak? bo trafiają się fragmenty które wypisz wymaluj jakbym siebie widział. Nie wiem czy są faktycznie zgodne ze mną, ale są bardzo bliskie mojemu wewnętrznemu postrzeganiu siebie i moim przekonaniom.

„Szlachcic polski XVII w. nie pragnął bowiem być ani zawodowym żołnierzem, ani też wykwintnym dworzaninem, nie widział też siebie w roli członka któregoś z bardziej rygorystycznych kościołów. Swój ideał życiowy chciał realizować bez nadmiernych wyrzeczeń i bez niepotrzebnej ascezy.”

„Szczęście ziemianina-szlachcica – pisał swego czasu Kurtybacha – polega na tym, że nie uznaje on żadnego nad sobą zwierzchnika, pracuje wtedy, kiedy ma na to ochotę, ubiera się według własnego upodobania, nie troszczy się o żywność, gdyż ma jej pod dostatkiem w własnych posiadłościach […] nie drażni go nadęta pycha magnatów czy dygnitarzy państwowych, bo będąc od nich niezależnym, może ich bezkarnie lekceważyć.”¹

Choćby te dwa fragmenciki, a jest całe mnóstwo innych równie pasujących, niestety nawet te które omawiają przywary do mnie pasują. I co tu zrobić z takim fantem? jeśli przyjmiemy moje plany na dalszą przyszłość które jeszcze bardziej wpisują mnie w obraz ziemianina. Chyba jednak to z krwią przechodzi faktycznie, ba nawet Starostą już mnie nazywają ;) Był też taki fragmencik o pchaniu się na nawet nic nieznaczące urzędy, ale nie będę książki przepisywał wypożyczcie sobie :D

¹J.Tazbir, Szlaki kultury polskiej, Warszawa 1986 s. 47 i 51.

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *