Odprawa przed magisterką w IINiSB UW

No to po naradzie magistersko wojennej.

Trochę inaczej sobie wyobrażałem jej przebieg ale cóż tam ważny jest efekt. Deko spóźniony choć nie zdyszany ;) dotarłem na spotkanie. Tak trochę myślałem że za późno wychodzę z domu ale kolejnej porcji ciasta sobie nie mogłem odpuścić przed nadchodzącą „biedą”.

Dziewczyny były na NIE studiowaniu, albo takie zgrywały bo z babami nigdy nic nie wiadomo. Podobno od dłuższego czasu się przekonywały żeby nie iść na IINiSB, główny problem to kasa (choć środki na plecaczek za 2 stówki się znalazły, lustrzanki cyfrowe też tanie nie są :> ale na studia czyli trwałą inwestycję w siebie to już kasy brakuje ROTFL). Jednak dla większej części z nas studiowanie głównie ma być rozrywką, wyjściem z domu do ludzi, nie drogą po papier z tytułem. To świetna sprawa jak się studiuje bo się chce, nie dlatego że się musi. Moim zdaniem to przejaw prawdziwej wolności.

Po dłuższym czasie nieodwiedzania Nora okazała się nadal Norą ;) ludzi nie było, dymu nie było, barman zmieszał koleżance niezłego drinka na bazie Malibu, a ja miałem Hawanę i Bacardi do wyboru. Nie spodziewałem się 3 różnych rumów w Norze.

studia IINiSB biletMam a właściwie wszyscy mamy bilet zobowiązujący do studiowania, tak tak Bibla wierzy w deklaracje pisane i cobyśmy się nie wycofali wyprodukowała oświadczenia do poduszki ;). Mam nadzieję że nikt się nie obrazi za drobne przeróbki w podpisach  :>

Powstała koncepcja utworzenia internetowego żalnika dla bibliotekarzy gdzie anonimowo mogli by wrzucać swoje żale i wytykać dyrekcjom, ministerstwu opieszałość niegospodarność itd. ale to temat na osobny wpis na blogu bo rodzi wiele przemyśleń.

Było fajnie choć i niemiłe szpitalne wieści dotarły ale takie już życie. Podprowadziłem dziewczyny pod palmę przy dawnym KC PZPR i wróciłem pod kolumnę a tam ciekawie było Teatr Ognia dawał show. W sumie to nic specjalnego ale w porównaniu z bębniarzem to była już sztuka. Chyba się dziś przejdę zobaczyć jakie ślady po sobie pozostawili na granicie u stopni kolumny Zygmunta.

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *