a do tej starej opowieści nawiązuję w podtytule bloga

Dla tych co nie znają – ku pokrzepieniu serc, dla tych co znają – ku przypomnieniu

Student poszedł zdawać ustny egzamin. Zdaje, zdaje, męczy się męczy, ale coś mu nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony widzi, że student nie kumaty i chce go oblać. Ale student nie daje za wygraną i prosi o drugą szansę. Na co profesor odpowiada:- No dobra. Jeśli odpowie pan na jedno moje pytanie, to zaliczę panu egzamin. Proszę mi powiedzieć: Kto to jest STUDENT? Po czym student z <cheese>em na twarzy odpowiada: No więc STUDENT to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itp.itd. Na co profesor tak patrzy i mówi: – Otóż nie. STUDENT to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej MAGISTER. Student wkurzony nie wie co powiedzieć. Profesor chce wpisać mu pałę, na co student się odzywa: – to niech mi pan profesor powie : – kto to jest PROFESOR? Profesor <cheese>nął się i zaczął mówić, że to starsza osoba bardzo inteligentna itd. itp. Student popatrzył i powiedział: – Otóż nie. PROFESOR to było kiedyś takie małe gówno pływające po wielkim szambie, które z trudem dopłynęło do wyspy MAGISTER, posiedziało tam trochę, znudziło mu się, następnie z trudem dopłynęło do wyspy zwanej PROFESOR i teraz siedzi tam i robi wielkie fale, żeby te inne gówna nie dopłynęły do swoich wysp!

Co prawda na podstawie obserwacji u nas w IINiSB raczej profesorstwo zdaje sie być nad falami a produkcją fal zajmuje się głównie doktorstwo ale zasada zdaje się być podobna. Oczywiście dotyczy to tylko tych wyjątkowych wykładowców co lubią/muszą oblać ponad 50 % roku.

Jest dla mnie niepojęte widać muszę jeszcze postudiować trochę jak to jest że z jednego przedmiotu jest normalnie – jakiś procent nie zalicza a z innego leci prawie cały rok? Totalna demencja z jednego przedmiotu czy jak? a może liczba godzin za mała, a może program wyśrubowany, a może po prostu wykładowca powinien się zająć pracą naukową nie nauczaniem nie wiem ale niech no ja dopłynę do wyspy …. :> wtedy może zrozumiem

Zobacz zminimalizowaną wersję strony, w technice AMP .

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii IINiSB i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „a do tej starej opowieści nawiązuję w podtytule bloga

  1. Bracie, profesorstwo w Instytucie to już nie ma nawet siły fal wytwarzać… W zeszłej dekadzie jeszcze trzymali poziom, ale za rządów Marcina Wielkiego (temu panu już dziękujemy), to się wszystko rozlazło i na falach buja.

  2. Pingback: a do tej starej opowieści nawiązuję w podtytule bloga « Niedoszłego bibliotekarza blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *