Kaczy smalec z oliwką

oliwki piri-piri, zielona papryka

Telefonowa focia z mojego twittera ale smak był wart utrwalenia.

Dobra ostra oliwka piri piri położona na delikatnym smalcu z kaczki to coś pysznego, kompozycja składników niosąca nadzieję na lepszy czas. Smak tak się komponuje że nawet solić ani odrobiny nie trzeba. Jak dla mnie magię smaku roztacza smalec z kaczki  gładko rozpływający się w ustach (lepiej niż najdelikatniejsza czekolada).

Jak niektórzy wiedzą od stycznia pracuję w fabryce. Niby się nie spocę przy tej robocie, ale rozwiązuję problemy gromadzące się od kilku lat. Efekt arbajtu w fabryce jest taki że jak w domu coś fajnego do jedzenia zrobię to na szybko obfotogafuję i siły się kończą.

Stos przepisów do wprowadzenia rośnie a na blogu posucha… kurcze to nie tak miało być. Jedyna nadzieja że od marca się zmieni i będę dojeżdżał do fabryki tylko 2 dni w tygodniu. Zaoszczędzi mi to 6 godzin tygodniowo więc częstotliwość pisania postów się zdecydowanie poprawi.

Praca w fabryce jednak dała mi nowe spojrzenie na bloga, nabrałem innej perspektywy i już nie jestem tak zadowolony z jego wyglądu. Zapewne jak stosik przepisów się zmniejszy to posiekam i zmiksuję wygląd bloga, odchudzę go nieco żeby się szybciej ładował i miał mniej nieprzydatnych elementów. Zobaczymy czy nowa odsłona będzie jak pyszna szarlotka czy wyjdzie niestrawna klucha i trzeba będzie bloga rozwałkować na nowo.

Autor: Arek Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie władca CMS-ów na państwówce. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku czy linkedin

Jeden komentarz

  1. znalazłam przepis na kacze nogi w winnej marynacie. Kacze odnóża mam, wino też się znajdzie. Więc do dzieła. o wynikach doniosę,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *