a znajoma psycholog powiedziała…

Magda /znajoma psycholog/ jakiś czas temu powiedziała mi że praca z dorosłymi jest gorsza niż praca z dziećmi, nawet z tymi trudnymi przypadkami. Pracowała trochę w zawodzie w jakieś poradni to chyba wie co mówi. A że ostatnio na różnych frontach obserwuję ruchy ludzkie conajmniej dziwne dla mnie i niezrozumiałe /no może bez przesady trochę rozumiem i wiem dlaczego tak, a nie inaczej robią/ to tak właśnie myślę sobie na ile powinienem być jak pochodnia socjalizmu zwana Stalin, a na ile jak jakiś pierwszy lepszy ślizgacz po zagadnieniach, zawsze mogę jeszcze wbić się w rolę powiedzmy dobrotliwego tatki co tłumaczy i przekonuje ale ta akurat mi wybitnie w tej sprawie nie pasuje.

Biznes to jest biznes, daje się słowo i się go dotrzymuje, nie ma że boli, całe życie boli przecież. Nie lubię jak mi się ktoś wycofuje rakiem, a bo to, abo tamto, robota zrobiona – płacić tym bardziej że wiem iż jest to możliwe do realizacji, wystarczy chcieć….

Tak sobie tu narzekam bo i tylko tyle chcę zrobić, czas pokaże co będzie z zapłatą. To nie jest dla mnie wielki problem, tyle że wkurza mnie jak się okazuje że gęba gorsza od starego trampka. I nauczka na przyszłość, nie każda wizja którą się realizuje jest potrzebna do realizacji, choćby inwestor jak najbardziej zapewniał że jest niezbędna.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: mózgownica

Autor: Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie informatyk od tonerów w bibliotece publicznej, oraz techniczny w fundacji proekologicznej. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Facebooku (ale do września raczej nic nowego nie zobaczysz) czy Twitterze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *