Niedoszły Bibliotekarz

Polski WordCamp Łódź 2010 – dzień pierwszy

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

Jak pisałem ostatnio byłem na pierwszym w Polsce WordCamp-ie. Impreza odbyła się w łodzi na terenie Politechniki Łódzkiej.

Organizacja była niezła a nawet w porównaniu do czwartkowej konferencji „Reforma Ochrony Prywatności” (z udziałem Ministra i Rzecznika Praw Obywatela) świetnie zorganizowana. Bardzo inspirujący był zestaw jaki otrzymałem na dzień dobry, pomysł z mapą uważam za doskonały. Ale dość słodzenia :>

Udało mi się znaleźć dobry i tani Hostel o rzut beretem od sali wykładowej co przy warunkach pogodowych miało duże znaczenie.  Ale przejdźmy do opisu co się działo :>

Imprezę rozpoczął (ze sporą obsuwą czasową) Jakub Milczarek generalnie rygor czasowy zwłaszcza pierwszego dnia był marny :( i chyba to jedyne co mi tak naprawdę przeszkadzało.

Pierwszy dzień był zdecydowanie „techniczny”

Pierwsza prezentacja dotyczyła wykorzystania WordPressa jako platformy dla stacji radiowej, z racji prowadzenia radiowozu dawno temu słuchałem z uwagą. Piotr Wasilewski opowiadał o tym jak buduje stronę radia akademickiego o koncepcji „radiowej wtyczki” i tłumaczeniu dokumentacji.

Szymon Skulimowski (ten od wp ninja) krótko i w sposób chyba zbyt lakoniczny (hasła z sali typu „więcej masz na blogu napisane”, „chyba bardziej oszczędnej prezentacji się nie dało zrobić”) wprowadzić chciał początkujących słuchaczy w tematy związane z ochroną bloga [aktualizować, archiwizować, zachować zdrowy rozsądek]

Potem była przerwa a na niej wodna katastrofa :) mały czajniczek i domowy ekspres do kawy (taki na pigułki) musiały obsłużyć ponad setkę osób. Ale jak wiadomo (starsi pamiętają) kolejki to doskonałe miejsce do nawiązywania kontaktów tak więc nie było to takie złe do końca.

Po przerwie Marcin Biegun z Optart miał prezentację „Od kodu html do szablonu wordpress” Życie uratowały mu materiały drukowane jakie rozdane były na początku (projektor miał mały kontrast i slajdy były nieczytelne) w sumie to ciekawy był wykład.
Marek Kowal z onet.pl nie chciał uchylić rąbka tajemnicy jaką infrastrukturę ma nowy projekt onetu blogujacy.pl zbudowany na wordpresie, ale w kuluarach podobno (uwaga to plotka) dało się z miedzy wierszy to i owo wywnioskować :D kontrowersje wzbudziła informacja że onet nie udostępni kody źródłowego zmian podobno pomimo używanie GPL-a w swoich rozwiązaniach nie muszą tego robić.

Mniej techniczna za to bardziej taktyczna był prezentacja którą wygłosił Krzysztof Lis Opowiedział o zarabianiu na blogach. Nawet w naszych warunkach da się z tego „wyżyć” prowadzi słabe 20 blogów (ma kogoś do pomocy), 114k odwiedzin, 50 wpisów miesięcznie i wychodzi mu z tego ponad połowa średniej krajowej za 1,5h pracy codziennie :)

Po obiedzie Łukasz Sobek opowiadał o swojej rzeźbie w kodzie WordPressa dał dostęp do poglądowych plików na swoim serwerku

Podobała mi się prezentacja Małgorzaty Zaitz o programach do grafiki zarówno tych on line jak i tych stacjonarnych. Mówiła o programach darmowych poza Gimpem i Inscape pokazała mniejsze i prostsze programiki jednym z nich (paint.net) się zainteresuję. Wydaje się że na potrzeby grafik do www dla mniej zaawansowanych użytkowników będzie zdecydowanie lepszy niż Gimp.

Łukasz Girek jest dowodem że z WordPressa można żyć ;) Jest autorem skórek (rzepak na ThemeForest.net) do bloga i nie narzeka na zarobki jakie osiąga. Jeśli dobrze pamiętam ma 5$ od każdej sprzedanej wordpresowej skórki.

Ponowne wystąpienie Konrada Karpieszuka było poświęcone budowaniu wtyczek. Moim zdaniem takie pokazywanie na ekranie jak się robi wtyczkę na spotkaniach tego typu chyba nie są najlepszym pomysłem bo, blogerzy się nudzą nie rozumiejąc o czym mowa, developerzy się nudzą bo już to wiedzą, a grono zainteresowanych jest w zdecydowanej mniejszości.

Może warto by następnym razem organizując WordCamp zrobić częściowo 2 ścieżki równolegle? blogerską i developerską niech ludki sami decydują co wybrać.

Dzień zakończył swoją prezentacją Marcin Biegun prezentując wtyczkę do robienia paneli zarządzających. Wystąpienie wzbudziło spore kontrowersje z powodu niedogadania się. Prezentowane rozwiązanie spokojnie dało by się zrobić „z palca” szybciej i prościej pod jednym warunkiem posiadania wiedzy która palcem pokieruje. Dla laików łatwiej sobie wyklikać panel sterowania niż napisać 6 lini kodu. Tak więc spór był dość jałowy ale dobrze obrazował różnorodność myślenia o WordPresie.

Dzień był bardzo owocny ale i tak najwięcej informacji zdobyłem podczas nękania prelegentki z następnego dnia (Justyna thx) i w czasie wieczornej rozmowy w knajpie. Chłopaki potrafią wiele zrobić, choćby automat do samoczynnej aktualizacji wordpresów klientów, sam sprawdza aktualizacje, dokonuje ich oczywiście po archiwizacji opiekunowi pozostaje tylko sprawdzić czy się aktualizacja udała i zainkasować wypłatę.

poniżej wypis z mojego twittera opisujący konferencję WordCamp 2010 (proponuję czytać od dołu) jest tam kilka złotych myśli prelegentów godnych zapamiętania :D