Niedoszły Bibliotekarz

Filmy ze zwierzątkami po godzinach :)

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

Od miesiąca dwa razy w tygodniu zostaję w bece po godzinach za darmo.

Skoro mam już dramatyczne pierwsze zdanie to mogę się przyznać że oglądam wtedy filmy o pythonie (zwierzątko z tytułu posta) z kursu programowania który sobie kupiłem. Właściwie to filmy się skończyły w poprzednim tygodniu i teraz bardziej grzebię w necie żeby posklejać różne kody i dopisać coś własnego w ramach nauki.

Od dawna chciałem się nauczyć programowania w pythonie, a teraz jak straciłem warunki się za to w końcu wziąłem :/ W wyniku tej straty warunków planuję za dwa lata zmienić pracę na sensownie płatną i przestać pracować w bibliotece, a zarabiać na mieście (jak to jest teraz). W między czasie pewnie zbiegnie się to z redukcją etatów w ramach połączenia bibliotek dzielnicowych w jedną bibliotekę miejską gdzie będę do odstrzału jako niepełnoetatowy.

Tak czy inaczej siedzę i klepię aplikację do drukowania kodów kreskowych na etykietach samoprzylepnych bo nasz wspaniały program biblioteczny nie daje rady. Dla ścisłości program ma wbudowane drukowanie kodów, ale nie obsługuje naszej drukarki. Na dodatek z tego co gdzieś tam usłyszałem przy wdrożeniu była alternatywa albo sami będziemy ogarniać drukowanie kodów albo trzeba okleić wszystko na nowo. No to taniej było zaciągnąć dług technologiczny i zostać przy posiadanej drukarce oraz istniejącym programie do drukowania etykiet.

Z aktualnym programem do druku etykiet i drukarką jest kłopot bo są po prostu stare i wymiana komputera z win xp, na win 10 spowoduje że drukowanie kodów zdechnie. Nowa drukarka z kolei ma oprogramowanie które nie nadaje się do drukowania etykiet w sposób prosty i przyjemny. Drukowanie z niej jest bardzo czasochłonne zwłaszcza jak kody nie lecą po kolei.

Tak więc zamiast typowego print(„Hello World”) moja pierwsza aplikacja w pythonie będzie trochę bardziej rozbudowana. Za jakiś czas wrzucę ją na GIT-a może się komuś przyda, może ktoś pomoże przy jej rozbudowie itd. W odróżnieniu od poprzednika co nie zostawił źródeł do tego co używamy, moje wypociny będą na GPL-u.

Właśnie wpadłem na pomysł że będę musiał jakoś nazwać tę aplikację… jeszcze nie wiem jak głupie rozwinięcie akronimu znajdę ale żeby nazwa pasowała do reszty cudownego softu musi być imieniem ;)

Zrzutem z aplikacji się nie przejmujecie, dopiero od miesiąca poznaję pythona więc gdzie tu czas na rysowanie interfejsu :) ale coś już tam widać po tych kilku dniach eksperymentów.

Qurde gdzie ja robię? W innych firmach mają kursy i szkolenia zawodowe opłacane przez pracodawcę i w godzinach pracy… a ja siedzę po godzinach, robię kursy opłacone za własne piniondze i klepię aplikację na potrzeby pracodawcy. Dla szpiegujących z ZUS i pokrewnych robię to bo chcę, a nie że mi kazali (ponoć inwigilacja urzędów absurdalnie narasta więc lepiej żeby nie ścigali beki za posta na blogasku).

Najwyraźniej tak to jest, jak ktoś ma fantazję :)