Niedoszły Bibliotekarz

Blog Forum Gdańsk 2011 z mojej perspektywy

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

O tym jak było na blogforum raczej nie będę się rozpisywał bo inni zdali świetne relacje. Z mojej perspektywy najciekawsze były wystąpienia które przeprowadzili:

Generalnie postawiłem na świeżość i wybrałem śledzenie prezentacji w Hyde Parku żeby zobaczyć ciekawe i nieznane mi blogi, a wysłuchać ponownie opinie wielokrotnie już wygłaszane przez blogobrytów.

Decyzja taka zaowocowała wyłapaniem na Hyde Parku ekipy prowadzącej Bibliocamp.blogspot.com. Ciekawa inicjatywa organizowania imprez blogowych w bibliotece (notabene tej którą odkryłem na Gdańskiej starówce). Pomysł godny spopularyzowania, mam nawet jakiś koncept z kim można by nawiązać współpracę. Z wielce pozytywnych klimatów jakie się ujawniły na Blog Forum Gdańsk warto przytoczyć owczarka świętokrzyskiego  Hepcia podobno największego psa świata.

Gdzieś tam przed wyjazdem padło stwierdzenie że blog forum to będzie  „wzajemne mizianie po gaciach” i chyba to stwierdzenie dość dobrze oddało wzajemne stosunki blogobrytów reszta zachowywała się normalnie.

Wiochą jest  zagłuszanie własnym pierdu pierdu  tego co mówi prelegent, jednak blogogwiazdorzy tak się delektowali własną doskonałością że musieli zostać upomnieni przez prowadzącą warsztaty. Nie wiem siedzieli w ostatnim rzędzie więc mogli na spokojnie wyjść pogadać jak ludzie zamiast przeszkadzać innym. Normalnie żenada, zresztą poziom swój, co poniektórzy reprezentowali nadając nazwy własnym sieciom wifi. Mówiąc szczerze zniesmaczyli mnie swoim zachowaniem, stare dziady a jak gównażeria.

Całkowicie inną sprawą była organizacja blog forum. Organizatorzy pokazali klasę.  Lokalizacja wydarzenia nie dość że ciekawa i inspirująca to blisko dobrego hotelu który nam zorganizowano. Żadnych problemów z komunikacją, dojeżdżaniem itd. Jedzonko smaczne i nie zabrakło (co się czasem zdarza na takich imprezach). Pomysł na różnorodność tematyki fajny, każdy coś dla siebie mógł dobrać. Zadbano aby było merytorycznie i wesoło. Dla każdego coś miłego, jednym się podobali yołdynamiczni lekkostronniczy, innym poważne wypowiedzi na poważne tematy. Bryndal chyba podpasował wszystkim. Podczas jego wystąpienia nie było słychać tekstów w stylu „Czemu ten Skiba tak się wydziera”. Ilość kamer, ekip technicznych, fotografów była zdumiewająca. Zupełnie jak by to nie była imprezka dla półtorej setki blogerów a jakiś wielki festiwal międzynarodowy. Jedynym mankamentem było niewydolne wifi dlatego twittoprzekaz był tak ubogi choć tyle się działo.

Blog forum to zupełnie inna impreza niż WordCamp, tam było jakoś kameralniej tu w Gdańsku wszystko było jakieś bardziej wyniosłe, potężniejsze, chyba „bardziej masowe” to będzie najlepsze określenie. Może to wynika z zawężenia tematycznego na wordcampie ale tam klimat był jakiś bliższy, może dostęp do prelegentów był łatwiejszy? może byli bardziej otwarci?. Może w Łodzi było bardziej swojsko bo tam nie występowali oficjele żadni, sam nie wiem. Nie ważne, to różne imprezy i nie da się ich zestawić.

Jak pisałem to był udany wyjazd szkoda tylko że w poniedziałek musiałem być w warszawie i nawet morza nie zobaczyłem :(

Dla ciekawych to co mówiłem Na Blog Forum Gdańsk 2011

Robert prowadzący Świat Czytników okazał się lepszym fachowcem niż reszta i odpalił w końcu moją prezentację (THX jeszcze raz Robert)

I niesforna prezentacja co na ekran iść nie chciała