Niedoszły Bibliotekarz

tzw. życie

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

początek roku mam fatalny :(

Dziadek się połamał i poszedł do szpitala a że rocznik 1915 to nie muszę dodawać że od początku marnie to wyglądało. Moja mądra inaczej Matka pojechała dwa razy na zadupie gdzie dziadek u brata mieszkał „pomagać” (żeby jeszcze coś mogła faktycznie pomóc) i dostała udaru. Normalnie szkoda gadać.

Dość napisać że musiałem w trybie natychmiastowym przeorganizować całe mieszkanie, ba nawet całe życie. Kupić łóżko pierwsze które się zmieściło do „maszynowni”, w między czasie codzienne wizyty w szpitalu, praca, horror jakiś, oczywiście z psem matki też ja latam.

Apokalipsa.

Dziadek odszedł tydzień temu. Wczoraj był piękny słoneczny mroźny dzień i dziadek miał w katolickim odczuciu piękny pogrzeb. Ksiądz nawet na cmentarzu jakąś pieśń zaintonował. W porównaniu z ostatnimi pogrzebami (a właściwie przetwórnią) jakie na Bródnie widziałem to poezja. Było widać rytuał, mimo że ksiądz się spóźnił było nieźle. Po mszy wygłosił mowę pożegnalną o dziadku, jaki to z niego żniwiarz był i jak to poszedł odpocząć. Dla tych co dziadka nie znali to była zapewne czarująca opowieść ja widziałem w niej głównie staranie księdza. Co można wymyślić o obcym człowieku na podstawie kilku faktów z jego życia. Fakt jest faktem mogła kogoś podnieść na duchu, pozostawić dobry obraz dobrego choć trudnego człowieka jakim był mój dziadek.

Szczerze mówiąc to w chwili pogrzebu dla mnie Dziadka już nie było między nami, odszedł do swoich wcześniej, nie czułem jego obecności. Jak chowaliśmy Teściową jakiś czas temu to była taka chwila że coś siadło na mnie a potem ulżyło ale z dziadkiem nie czułem żadnych sensacji.

Zdecydowanie nie podobała mi się urna, była z jakiegoś kamienia ale jak dla mnie wyglądała jak szare tekturowe pudełko. Cóż widać komuś się podobała skoro taką wybrał, nie moja to rzecz, ja chcę mieć obłą urnę na proszek.

Dużo mógłbym pisać ale czasu brak… całe szczęście że na studia w tym roku nie poszedłem jak nic bym je zawalił