<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pani Basia, AAAAAAA ta z koszykowej #@$*%	</title>
	<atom:link href="https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej</link>
	<description>pale faję, piję rum, czasem uda mi się coś wymyśleć ;)</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 May 2019 06:02:35 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: megg555		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-265</link>

		<dc:creator><![CDATA[megg555]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 May 2009 18:04:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-265</guid>

					<description><![CDATA[Należy zacząć od tego, że z bibliotek np. miejsko-gminnych zrobiono instytucje kultury. Ta z kolei rządzi się swoimi prawami. Organizatorem jest samorząd więc p&#243;ki musi zgodnie z ustawą to wykłada środki finansowe na jej utrzymanie. Kiedy na dobrą sprawę nie ma pieniędzy dla już pracujących bibliotekarzy przepis nakazuje zatrudnić oddzielnego księgowego, na kt&#243;rego też wykłada finanse organizator. Dla mnie od początku w kontekście małych bibliotek wiejskich i gminnych było to bzdurą. Przez wiele lat biblioteki podlegały pod urzędy gminne. Obsługa księgowa wykonywana była przez jedną z księgowych urzędu. Biblioteki nie są zakładami produkcyjnymi i ruchy na koncie są wręcz sporadyczne. Pracuję w małej gminnej bibliotece. Kwity księgowe co m-c: przelanie pieniędzy na konto dla aż dw&#243;ch pracownik&#243;w, faktura za telefon i internet. Dwa razy do roku faktura za zakup książek, raz na kwartał za prasę. Jak widać wiele tego nie ma. Już sama śmieszność to kwestia kadrowa. Jeden dyrektor na jednego pracownika. Rozumiem, gdzie są duże biblioteki i mają działy techniczne, metodyczne bądź redakcyjne to ma sens, ale tam gdzie jest dw&#243;ch bibliotekarzy sensu nie widzę. Dawno temu zanim ukończyłam studia zostałam technikiem ekonomicznym i wtedy uczono mnie, aby zostać kierownikiem trzeba mieć przynajmniej 5 pracownik&#243;w pod sobą. W małych bibliotekach jest to p&#243;ł na p&#243;ł. Jeden dyrektor dyrektoruje jednemu pracownikowi. Wg mnie należałoby zmienić formułę. Czy stosunki w bibliotekach zależą od układ&#243;w? Oczywiście. Jeżeli jest w&#243;jt, kt&#243;ry mnie lubi a do tego popiera naukę na wszelkich polach rozwoju to już wiadomo jak będzie traktował bibliotekę i jak będzie się troszczył o jej pracownik&#243;w. A co się dzieje jak w&#243;jt nie lubi czytać a dyrektorka nie lubi swojego pracownika. Totalna porażka. Nie wystarczy wiedzy, kompetencji, kreatywności bo to jest jak w tym kawale o Kubie i Bogu. Bo Cię k... nie lubię i już. A teraz poważnie. W tych komentarzach padła kwestia, że niekt&#243;rzy nie powinni być dyrektorami. Ja się z tym zgadzam, gdyż bardzo trudno jest oddzielić swoje emocje patrząc na pracownika i ocenić go wg jego umiejętności. Ocena prywatna &#034;bo cię nie lubię&#034; odgrywa tu pierwszoplanową rolę. A pikanterii dodaje fakt, że pracownik może czasami wiedzieć więcej niż jest to pożądane. Niby świat należy do pokornych, ale to niepokorni go zmieniają nie zgadzając się na taki stan rzeczy. Można być cudownym pracownikiem w odczuciu odbiorc&#243;w naszej pracy a więc czytelnik&#243;w i nigdy nie doczekać się uznania bądź awansu, a można być posłusznym, mniej kompetentnym, potakiwać i realizować swoje małe cele, ale czy przez to jest się wielkim? Chyba nie o to chodzi. Odpowiada mi model centralny. Przydział na konkretną instytucję tyle a tyle, śr.fin. na wynagrodzenia i na podwyżki tyle a tyle, awans zawodowy obligatoryjny po odpowiednim stażu. Miałabym przynajmniej chęci i motywację do pracy, że po paru latach otrzymam etat kustosza. Ale jeżeli m&#243;j rozw&#243;j zawodowy i awans zależy od ludzi, kt&#243;rymi kierują uprzedzenia to ja bez względu na wzgląd nigdy tego awansu nie doczekam. Może inni są w lepszej sytuacji. Jak podnoszą w kraju najniższą krajową o jakiś procent inflacji 2 czy 3 to w tym momencie mnie r&#243;wnież podskakuje wynagrodzenie. Ale czy to powinno tak wyglądać? Czy bibliotekarz nie może otrzymać podwyżki ze swojego zakładu pracy? Samorządy dość często tłumaczą to brakiem środk&#243;w fin. a nawet jeżeli one są to ważniejsze są drogi bądź kanalizacja. Nigdy nie chciałam, aby moje uposażenie zależało od grupy ludzi, kt&#243;rzy nie znają tej pracy a jednak decydują o środkach. Czy przydział finans&#243;w na zakup książek powinien zależeć od dobrych kontakt&#243;w z biblioteką, kt&#243;rej merytorycznie podlega moja biblioteka? Uważam, że ja bibliotekarka powinnam mieć przede wszystkim dobre kontakty ze wszystkimi, kt&#243;rzy odwiedzają moją bibliotekę. Dla mnie to oni czytelnicy weryfikują moją pracę. Oceniają kompetencje i umiejętności nie tylko te zawodowe. I najlepiej bym się czuła gdyby to od nich zależała moja pensja. Znam panią Basię i prawdę powiedziawszy był moment kiedy mi pomogła. Myślę, że ze wszystkimi można się porozumieć, ale podstawowy warunek to chcieć. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Trzeba kogoś znać aby m&#243;c go oceniać, trzeba bazować na bezpośrednim kontakcie i to też nie takim z &#034;doskoku&#034; ale w miarę regularnym. Przykro mi, że nie mam takich odczuć jak autor powyższych pytań, wiem na pewno, że pani Basia jest osobą głośną ale ja do głośnych os&#243;b też należę co nie oznacza, że muszę być zła. W Dniu Bibliotekarza otrzymałam życzenia od Pani Dyrektor z innego miasta i innej biblioteki, od swoich władz samorządowych niczego nie otrzymałam, może otrzymała je moja pani dyrektor, ale o tym nic mi nie wiadomo. Świadczy to ewidentnie o statusie bibliotekarza w naszej gminie. Wszystkim bibliotekarzom ślę pozdrowienia. Możecie do mnie napisać megg55@op.pl ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Należy zacząć od tego, że z bibliotek np. miejsko-gminnych zrobiono instytucje kultury. Ta z kolei rządzi się swoimi prawami. Organizatorem jest samorząd więc p&oacute;ki musi zgodnie z ustawą to wykłada środki finansowe na jej utrzymanie. Kiedy na dobrą sprawę nie ma pieniędzy dla już pracujących bibliotekarzy przepis nakazuje zatrudnić oddzielnego księgowego, na kt&oacute;rego też wykłada finanse organizator. Dla mnie od początku w kontekście małych bibliotek wiejskich i gminnych było to bzdurą. Przez wiele lat biblioteki podlegały pod urzędy gminne. Obsługa księgowa wykonywana była przez jedną z księgowych urzędu. Biblioteki nie są zakładami produkcyjnymi i ruchy na koncie są wręcz sporadyczne. Pracuję w małej gminnej bibliotece. Kwity księgowe co m-c: przelanie pieniędzy na konto dla aż dw&oacute;ch pracownik&oacute;w, faktura za telefon i internet. Dwa razy do roku faktura za zakup książek, raz na kwartał za prasę. Jak widać wiele tego nie ma. Już sama śmieszność to kwestia kadrowa. Jeden dyrektor na jednego pracownika. Rozumiem, gdzie są duże biblioteki i mają działy techniczne, metodyczne bądź redakcyjne to ma sens, ale tam gdzie jest dw&oacute;ch bibliotekarzy sensu nie widzę. Dawno temu zanim ukończyłam studia zostałam technikiem ekonomicznym i wtedy uczono mnie, aby zostać kierownikiem trzeba mieć przynajmniej 5 pracownik&oacute;w pod sobą. W małych bibliotekach jest to p&oacute;ł na p&oacute;ł. Jeden dyrektor dyrektoruje jednemu pracownikowi. Wg mnie należałoby zmienić formułę. Czy stosunki w bibliotekach zależą od układ&oacute;w? Oczywiście. Jeżeli jest w&oacute;jt, kt&oacute;ry mnie lubi a do tego popiera naukę na wszelkich polach rozwoju to już wiadomo jak będzie traktował bibliotekę i jak będzie się troszczył o jej pracownik&oacute;w. A co się dzieje jak w&oacute;jt nie lubi czytać a dyrektorka nie lubi swojego pracownika. Totalna porażka. Nie wystarczy wiedzy, kompetencji, kreatywności bo to jest jak w tym kawale o Kubie i Bogu. Bo Cię k&#8230; nie lubię i już. A teraz poważnie. W tych komentarzach padła kwestia, że niekt&oacute;rzy nie powinni być dyrektorami. Ja się z tym zgadzam, gdyż bardzo trudno jest oddzielić swoje emocje patrząc na pracownika i ocenić go wg jego umiejętności. Ocena prywatna &quot;bo cię nie lubię&quot; odgrywa tu pierwszoplanową rolę. A pikanterii dodaje fakt, że pracownik może czasami wiedzieć więcej niż jest to pożądane. Niby świat należy do pokornych, ale to niepokorni go zmieniają nie zgadzając się na taki stan rzeczy. Można być cudownym pracownikiem w odczuciu odbiorc&oacute;w naszej pracy a więc czytelnik&oacute;w i nigdy nie doczekać się uznania bądź awansu, a można być posłusznym, mniej kompetentnym, potakiwać i realizować swoje małe cele, ale czy przez to jest się wielkim? Chyba nie o to chodzi. Odpowiada mi model centralny. Przydział na konkretną instytucję tyle a tyle, śr.fin. na wynagrodzenia i na podwyżki tyle a tyle, awans zawodowy obligatoryjny po odpowiednim stażu. Miałabym przynajmniej chęci i motywację do pracy, że po paru latach otrzymam etat kustosza. Ale jeżeli m&oacute;j rozw&oacute;j zawodowy i awans zależy od ludzi, kt&oacute;rymi kierują uprzedzenia to ja bez względu na wzgląd nigdy tego awansu nie doczekam. Może inni są w lepszej sytuacji. Jak podnoszą w kraju najniższą krajową o jakiś procent inflacji 2 czy 3 to w tym momencie mnie r&oacute;wnież podskakuje wynagrodzenie. Ale czy to powinno tak wyglądać? Czy bibliotekarz nie może otrzymać podwyżki ze swojego zakładu pracy? Samorządy dość często tłumaczą to brakiem środk&oacute;w fin. a nawet jeżeli one są to ważniejsze są drogi bądź kanalizacja. Nigdy nie chciałam, aby moje uposażenie zależało od grupy ludzi, kt&oacute;rzy nie znają tej pracy a jednak decydują o środkach. Czy przydział finans&oacute;w na zakup książek powinien zależeć od dobrych kontakt&oacute;w z biblioteką, kt&oacute;rej merytorycznie podlega moja biblioteka? Uważam, że ja bibliotekarka powinnam mieć przede wszystkim dobre kontakty ze wszystkimi, kt&oacute;rzy odwiedzają moją bibliotekę. Dla mnie to oni czytelnicy weryfikują moją pracę. Oceniają kompetencje i umiejętności nie tylko te zawodowe. I najlepiej bym się czuła gdyby to od nich zależała moja pensja. Znam panią Basię i prawdę powiedziawszy był moment kiedy mi pomogła. Myślę, że ze wszystkimi można się porozumieć, ale podstawowy warunek to chcieć. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Trzeba kogoś znać aby m&oacute;c go oceniać, trzeba bazować na bezpośrednim kontakcie i to też nie takim z &quot;doskoku&quot; ale w miarę regularnym. Przykro mi, że nie mam takich odczuć jak autor powyższych pytań, wiem na pewno, że pani Basia jest osobą głośną ale ja do głośnych os&oacute;b też należę co nie oznacza, że muszę być zła. W Dniu Bibliotekarza otrzymałam życzenia od Pani Dyrektor z innego miasta i innej biblioteki, od swoich władz samorządowych niczego nie otrzymałam, może otrzymała je moja pani dyrektor, ale o tym nic mi nie wiadomo. Świadczy to ewidentnie o statusie bibliotekarza w naszej gminie. Wszystkim bibliotekarzom ślę pozdrowienia. Możecie do mnie napisać <a href="mailto:megg55@op.pl">megg55@op.pl</a> </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: MB		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-264</link>

		<dc:creator><![CDATA[MB]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 10:17:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-264</guid>

					<description><![CDATA[&#8220;Czy waszym zdaniem środowisko bibliotekarskie jest oparte na układach, i dlatego jest tak kiepsko (brak wsp&#243;łpracy), a może z powodu jakiegoś długotrwałego marazmu/innej przyczyny?&#8221; 
 
Tak, jest oparte na układach. Nawet jeśli są to układy &#034;nieświadome&#034; - po prostu środowisko jest dość hermetyczne, dużo os&#243;b sie po prostu zna, wsp&#243;łpracują ze sobą a takie podłoże jest wręcz idealne dla powstawania &#034;układzik&#243;w&#034;. Druga kwestia wystepująca w najcześciej w bibliotekach publicznych to nawyki wyniesione z PRL. Zero pracy i inwencji, trwanie w marazmie, fałszowanie statystyko i takie tam. W tych bibliotekach cieżko o jakiekolwiek zmiany na zasadzie &#034;tak robiłam przez 20 lat to i będę tak do emerytury&#034;... 
 
&#8220;Jak się w tym środowisku (bibliotekarskim) odnajdują młodzi bibliotekarze, bo podobno przycinanie skrzydeł to najdelikatniejsza forma odpowiedzi na nowe pomysły (r&#243;wnież te ocenione na 5 wyniesione z zajęć w IINiSB)&#8221; 
 
Mi było się cieżko odnaleść, wszelkie inicjatywy była gaszone w zarodku albo przez kierownictwo kt&#243;re uważało że nadanie bibliotece ludzkiej twarzy to najgorsze co może ich spotkać, albo przez mur biurokracji, pozwolen, barier finansowych. Średnia wieku w moje wynosi ok 50-60 lat, pracuja emeryci kt&#243;ry wręcz przeszkadzają w pracy - użyteniczni przestali być parę lat temu. Dodatkowo flustrują inne rzeczy, takie jak : 
-identyczne wynagrodzenia dla pracownik&#243;w znajacych języki, r&#243;że programy, przejawiających inicjatywe i wykonywujących dodatkowe prace jak pracownik&#243;w kt&#243;rzy siedzą 8 godzin, czytają książki i łaskawie obsługją czytelnik&#243;w. 
-trzymanie os&#243;b kt&#243;re od 18 lat są &#034;za stare zeby sie uczyć worda, systemu bibliotecznego czy w ogole obsługi komputera&#034; i bedą takie przez kolejne 9 lat do emerytury. 
-bagatelizowanie wiedzy młodych ludzi, tego co m&#243;wią po konferencjach na kt&#243;rych byli, mowienie wrecz ze moje zdanie bedzie coś znaczyło jak przepracuje tu 20 lat 
-tępienie wszelkich grup kt&#243;re pracując razem czują się dobrze i zaczynają przejawiać chęć do wprowdzania zmian. 
-bezsensowne wydawanie pieniędzy bez konsultacji z pracownikami 
-brak kontaktu kadrą zarządzającą - swojego dyrekora zobaczyłem po 4 latach pracy, wizyty motywujące przłożonych to moje marzenie :) 
 
Dobra już nie narzekam ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&ldquo;Czy waszym zdaniem środowisko bibliotekarskie jest oparte na układach, i dlatego jest tak kiepsko (brak wsp&oacute;łpracy), a może z powodu jakiegoś długotrwałego marazmu/innej przyczyny?&rdquo; </p>
<p>Tak, jest oparte na układach. Nawet jeśli są to układy &quot;nieświadome&quot; &#8211; po prostu środowisko jest dość hermetyczne, dużo os&oacute;b sie po prostu zna, wsp&oacute;łpracują ze sobą a takie podłoże jest wręcz idealne dla powstawania &quot;układzik&oacute;w&quot;. Druga kwestia wystepująca w najcześciej w bibliotekach publicznych to nawyki wyniesione z PRL. Zero pracy i inwencji, trwanie w marazmie, fałszowanie statystyko i takie tam. W tych bibliotekach cieżko o jakiekolwiek zmiany na zasadzie &quot;tak robiłam przez 20 lat to i będę tak do emerytury&quot;&#8230; </p>
<p>&ldquo;Jak się w tym środowisku (bibliotekarskim) odnajdują młodzi bibliotekarze, bo podobno przycinanie skrzydeł to najdelikatniejsza forma odpowiedzi na nowe pomysły (r&oacute;wnież te ocenione na 5 wyniesione z zajęć w IINiSB)&rdquo; </p>
<p>Mi było się cieżko odnaleść, wszelkie inicjatywy była gaszone w zarodku albo przez kierownictwo kt&oacute;re uważało że nadanie bibliotece ludzkiej twarzy to najgorsze co może ich spotkać, albo przez mur biurokracji, pozwolen, barier finansowych. Średnia wieku w moje wynosi ok 50-60 lat, pracuja emeryci kt&oacute;ry wręcz przeszkadzają w pracy &#8211; użyteniczni przestali być parę lat temu. Dodatkowo flustrują inne rzeczy, takie jak :<br />
-identyczne wynagrodzenia dla pracownik&oacute;w znajacych języki, r&oacute;że programy, przejawiających inicjatywe i wykonywujących dodatkowe prace jak pracownik&oacute;w kt&oacute;rzy siedzą 8 godzin, czytają książki i łaskawie obsługją czytelnik&oacute;w.<br />
-trzymanie os&oacute;b kt&oacute;re od 18 lat są &quot;za stare zeby sie uczyć worda, systemu bibliotecznego czy w ogole obsługi komputera&quot; i bedą takie przez kolejne 9 lat do emerytury.<br />
-bagatelizowanie wiedzy młodych ludzi, tego co m&oacute;wią po konferencjach na kt&oacute;rych byli, mowienie wrecz ze moje zdanie bedzie coś znaczyło jak przepracuje tu 20 lat<br />
-tępienie wszelkich grup kt&oacute;re pracując razem czują się dobrze i zaczynają przejawiać chęć do wprowdzania zmian.<br />
-bezsensowne wydawanie pieniędzy bez konsultacji z pracownikami<br />
-brak kontaktu kadrą zarządzającą &#8211; swojego dyrekora zobaczyłem po 4 latach pracy, wizyty motywujące przłożonych to moje marzenie :) </p>
<p>Dobra już nie narzekam </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anonim z wyboru		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-263</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anonim z wyboru]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 11:19:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-263</guid>

					<description><![CDATA[A ja się zgadzam, ta pani robi tylko dobre wrażenie wok&#243;ł siebie, to wszystko o czym każdy z nas wie jest tylko czubkiem g&#243;ry lodowej, i faktycznie bibla, oceniając tylko pojedyncze spotkania, wypowiedzi możesz mieć takie wrażenie o tej pani. Zbierając jednak więcej informacji, wiedząc o kolejnych osobach skrzywdzonych przez nią, o tym w jak perfidny spos&#243;b postępuje i jak się zachowuje na co dzień mam tylko jedną myśl: Arek powiedział to co jest prawdą kt&#243;rej nikt nie ma odwagi powiedzieć (między innymi przez powiązania bibliotek i hermetyzm środowiska) ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja się zgadzam, ta pani robi tylko dobre wrażenie wok&oacute;ł siebie, to wszystko o czym każdy z nas wie jest tylko czubkiem g&oacute;ry lodowej, i faktycznie bibla, oceniając tylko pojedyncze spotkania, wypowiedzi możesz mieć takie wrażenie o tej pani. Zbierając jednak więcej informacji, wiedząc o kolejnych osobach skrzywdzonych przez nią, o tym w jak perfidny spos&oacute;b postępuje i jak się zachowuje na co dzień mam tylko jedną myśl: Arek powiedział to co jest prawdą kt&oacute;rej nikt nie ma odwagi powiedzieć (między innymi przez powiązania bibliotek i hermetyzm środowiska) </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: arekmarek		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-262</link>

		<dc:creator><![CDATA[arekmarek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 15:17:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-262</guid>

					<description><![CDATA[Dupa tam, wychodzi mi że to było pięć minut plot i żali (dla relaksu, czego nie zauważyłem) w czasie p&#243;łtoragodzinnego m&#243;żdżenia jak tu zrobić bibliotekarski świat lepszym i nie wiem czemu na siłę Bibla pcha to w treść merytoryczną ćwiczeń oraz nie akceptuje sł&#243;w kt&#243;re padły a ja je tu powt&#243;rzyłem. /i starczy moich emocji/ 
 
Zawsze przyjmuję odpowiedzialność za to co m&#243;wię, piszę i robię :) tak więc gwoli uściślenia: 
problemach [...] jednoosobowy pani Basia. &#060;-- to m&#243;j wymysł na podstawie usłyszanych wypowiedzi 
starucha powinna odejść &#060;-- cytat 
&#8220;sława&#8221; sięga &#060;-- w oryginalnych wypowiedziach chodziło o wiedzę na temat jej działań 
baba trzyma łapę na pieniądzach &#060;-- napisałem &#034;baba&#034; być może było słowo kobieta w treści kogoś wypowiedzi, nie pamiętam 
relikt z PRL &#060;-- taki mi się wykreował obraz na podstawie zasłyszanych opowieści, staruszka trzymająca berło i waląca po łbach wszystkich podwładnych 
emerytka trwa jak Lenin wiecznie żywa &#060;-- w oryginale było że ma emeryturę babską i potem dopowiedziane przez kogoś innego emeryturę męską też (chodziło o wiek) 
słowo poniża [...] wobec podwładnych &#060;-- cytat 
&#8220;herod baba&#8221; &#060;-- cytat 
pani Basia z koszykowej ma plecy &#060;-- cytat 
 
i zabij mnie Biblo żadnych więcej obelg (zakładając że obelga to niechętna komuś opinia) nie widzę, włącz luz, jak mi się gadu w końcu uruchomi to sobie poklepiemy zamiast flame robić tutaj 
 
Chciałem się dowiedzieć jak jest w bibliotekarskim świecie, ale najwyraźniej nie wyszło bo komentarze zboczyły szkoda może jednak ktoś coś jeszcze napisze. 
 
Za Biblą zapraszam wszystkich obecnych przy tej pięciominutowej wymianie niepochlebnych opinii na temat wad kadry zarządzającej do przedstawienia swojej wizji i odbioru sytuacji. Pewnie prawda jak zawsze leży gdzieś niedaleko środka ja sobie za dużo wyobraziłem a Bibla nie wszystko słyszała, ale może się mylę i Bibla ma rację? Lubię wiedzieć i nierozwiązane sprawy mnie męczą wiec pisać bo wiem że część obecnych czyta blogasa. Jestem got&#243;w kupić kwiatka i pojechać z przeprosinami na koszykową jeśli obszczekałem niewinną kobietę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dupa tam, wychodzi mi że to było pięć minut plot i żali (dla relaksu, czego nie zauważyłem) w czasie p&oacute;łtoragodzinnego m&oacute;żdżenia jak tu zrobić bibliotekarski świat lepszym i nie wiem czemu na siłę Bibla pcha to w treść merytoryczną ćwiczeń oraz nie akceptuje sł&oacute;w kt&oacute;re padły a ja je tu powt&oacute;rzyłem. /i starczy moich emocji/ </p>
<p>Zawsze przyjmuję odpowiedzialność za to co m&oacute;wię, piszę i robię :) tak więc gwoli uściślenia:<br />
problemach [&#8230;] jednoosobowy pani Basia. &lt;&#8211; to m&oacute;j wymysł na podstawie usłyszanych wypowiedzi<br />
starucha powinna odejść &lt;&#8211; cytat<br />
&ldquo;sława&rdquo; sięga &lt;&#8211; w oryginalnych wypowiedziach chodziło o wiedzę na temat jej działań<br />
baba trzyma łapę na pieniądzach &lt;&#8211; napisałem &quot;baba&quot; być może było słowo kobieta w treści kogoś wypowiedzi, nie pamiętam<br />
relikt z PRL &lt;&#8211; taki mi się wykreował obraz na podstawie zasłyszanych opowieści, staruszka trzymająca berło i waląca po łbach wszystkich podwładnych<br />
emerytka trwa jak Lenin wiecznie żywa &lt;&#8211; w oryginale było że ma emeryturę babską i potem dopowiedziane przez kogoś innego emeryturę męską też (chodziło o wiek)<br />
słowo poniża [&#8230;] wobec podwładnych &lt;&#8211; cytat<br />
&ldquo;herod baba&rdquo; &lt;&#8211; cytat<br />
pani Basia z koszykowej ma plecy &lt;&#8211; cytat </p>
<p>i zabij mnie Biblo żadnych więcej obelg (zakładając że obelga to niechętna komuś opinia) nie widzę, włącz luz, jak mi się gadu w końcu uruchomi to sobie poklepiemy zamiast flame robić tutaj </p>
<p>Chciałem się dowiedzieć jak jest w bibliotekarskim świecie, ale najwyraźniej nie wyszło bo komentarze zboczyły szkoda może jednak ktoś coś jeszcze napisze. </p>
<p>Za Biblą zapraszam wszystkich obecnych przy tej pięciominutowej wymianie niepochlebnych opinii na temat wad kadry zarządzającej do przedstawienia swojej wizji i odbioru sytuacji. Pewnie prawda jak zawsze leży gdzieś niedaleko środka ja sobie za dużo wyobraziłem a Bibla nie wszystko słyszała, ale może się mylę i Bibla ma rację? Lubię wiedzieć i nierozwiązane sprawy mnie męczą wiec pisać bo wiem że część obecnych czyta blogasa. Jestem got&oacute;w kupić kwiatka i pojechać z przeprosinami na koszykową jeśli obszczekałem niewinną kobietę. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bibla		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-261</link>

		<dc:creator><![CDATA[bibla]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 13:20:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-261</guid>

					<description><![CDATA[A określenie &#034;pani B&#034; zostalo mi po pewnym wydarzeniu, kt&#243;re MOCNO wyryło mi sie w głowie niedawno, więc wybacz - ale ja jednak zostanę przy swoich zasadach nieidentyfikowania os&#243;b tak do końca, o kt&#243;rych piszę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A określenie &quot;pani B&quot; zostalo mi po pewnym wydarzeniu, kt&oacute;re MOCNO wyryło mi sie w głowie niedawno, więc wybacz &#8211; ale ja jednak zostanę przy swoich zasadach nieidentyfikowania os&oacute;b tak do końca, o kt&oacute;rych piszę. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: bibla		</title>
		<link>https://arek.bibliotekarz.com/mozgownica/2009/04/pani-basia-aaaaaaa-ta-z-koszykowej/comment-page-1#comment-260</link>

		<dc:creator><![CDATA[bibla]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 13:14:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=1031#comment-260</guid>

					<description><![CDATA[Arku NIKT NIE UŻYŁ SŁOW OBELŻYWYCH wobec tej kobiety, zrobiłeś to Ty tutaj na blogu. To nie są NASZE SŁOWA - ani moje, ani tych, kt&#243;rzy się wypowiadali. 
 
Widzisz, tam na trawie dyskutowaliśmy KONSTRUKTYWNIE o ZACHOWANIU, a nie o osobie, jako osobie. To dość subtelna r&#243;żnica - ale daje obraz tego, jak wyglądała rozmowa. 
 
******************** 
TU BYŁO ZBYT SZCZEG&#211;ŁOWE ODWOŁANIE DO SYTUACJI/OSOBY /sorry wierzę że Bibla zrozumie/ arek 
******************** 
Nie wiem, gdzie spisałeś nasze słowa - ja ich tutaj nie widzę. Widze obraźliwy wpis, za kt&#243;ry bierzesz odpowiedzialność, jako jego autor. 
 
Mam nadzieję, że trafią też tutaj inne osoby z naszej grupy i będą miały okazję się wypowiedzieć. Bo p&#243;ki co mamy dwie skrajne opinie: Twoją i moją. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Arku NIKT NIE UŻYŁ SŁOW OBELŻYWYCH wobec tej kobiety, zrobiłeś to Ty tutaj na blogu. To nie są NASZE SŁOWA &#8211; ani moje, ani tych, kt&oacute;rzy się wypowiadali. </p>
<p>Widzisz, tam na trawie dyskutowaliśmy KONSTRUKTYWNIE o ZACHOWANIU, a nie o osobie, jako osobie. To dość subtelna r&oacute;żnica &#8211; ale daje obraz tego, jak wyglądała rozmowa. </p>
<p>********************<br />
TU BYŁO ZBYT SZCZEG&Oacute;ŁOWE ODWOŁANIE DO SYTUACJI/OSOBY /sorry wierzę że Bibla zrozumie/ arek<br />
********************<br />
Nie wiem, gdzie spisałeś nasze słowa &#8211; ja ich tutaj nie widzę. Widze obraźliwy wpis, za kt&oacute;ry bierzesz odpowiedzialność, jako jego autor. </p>
<p>Mam nadzieję, że trafią też tutaj inne osoby z naszej grupy i będą miały okazję się wypowiedzieć. Bo p&oacute;ki co mamy dwie skrajne opinie: Twoją i moją. </p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
