Ona mi po imieniu…

  • Post category:biblio
  • Reading time:2 mins read

Jako że dopiero co się ogarniam w biblio, to wychodzą różne kwiatki. Przykładowo wpadam do jednej z placówek a tu jakaś dziewczyna gada do mnie po imieniu. Yyyy tego no… szitfak co za jedna? myślę sobie, łamię łepetynę skąd mogę ją znać i nic…

Skoro Ona wie jak mam na imię, to ja też chyba powinienem ją znać. Jednak twardziel jestem, zero stresu, dobra mina i jedziemy, „no problem”, tylko w środku tak jakoś niewygodnie i wstyd trochę że tak trochę jednostronnie komunikacja przebiega.

Przez ten miesiąc w bibliotekach ogarnąłem już jedną dziewczynę z latarniczenia i dwie znajome ze studiów w iINISB. Jako że wspomniane dwie były z magisterki to (więcej…)