Niedoszły Bibliotekarz

Po roku w IINiSB

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

Od czasu jak się moje dziewczyny broniły rok temu nie byłem w Instytucie (bo i czego miałbym tam szukać). Ale wczoraj się broniła jedna z ostatnich więc dopingowaliśmy ją w kilka osób. Zgodnie z oczekiwaniami była to bardziej formalność podsumowująca czas Agi poświęcony na naukę, niż przykry egzamin. Trzymała się dzielnie aż do czasu gdy weszła ;) tak czy inaczej dała radę koncertowo i już tylko jedna sierotka została co nadal pracę pisze…

W instytucie było radosne dzień dobry z kilkoma wykładowcami i trzymanie kciuków po bułgarsku, a wizualnie widoczne zmiany na lepsze dla tych co lubią focie panoramka zrobiona przy stole z pięknie zduplikowną szafą w tle :/.

Z rzeczy wręcz niesamowitych w głównej klatce schodowej zrobili windę :D ale nie jechałem bo i po co, co nie zmienia faktu że kilku osobom się przyda.