Niedoszły Bibliotekarz

Tajemniczy klient informatorium biblioteki

To jest wersja zminimalizowana, zobacz pełną wersję strony..

Odrzucona z bibliotecznego quizu tablica

Idę w sobotę na bibliogrila, a że mnie podkusiło przygotować pecha kucha to się zaczęły „przygody”.

Fotki do „Warszawskiej zgaduj-zgaduli bibliotecznej” w większości miałem już zrobione, choć po kilka musiałem się przejechać. Większym problemem się okazało zdobycie wiedzy do skonstruowania pytań i odpowiedzi. Wielkie G nie miało niestety odpowiedzi na wszystkie pytania :(

Zadzwoniłem więc do informatorium BN  i okazało się że miła Pani nie wiedziała o czym mówię, na szczęście razem z nią na zmianie była Sylwia z mojego rocznika i wyłożyła koleżance o co pytam. Żebym wiedział że poleci bidula na deszcz coś sprawdzić do bym dał spokój i nie dręczył głupotami. Tak czy siak Informatorium Biblioteki Narodowej angażuje się w robotę :) W końcu znajoma nie wiedziała kto dzwoni i zadaje tak dziwne pytanie.

Z informatorium mojej biblioteki dzielnicowej jestem średnio zadowolony bo odpowiedź przyszła szybciutko, ale cytowanie tego co pisałem że już czytałem nie pomogło mi w zdobyciu informacji. Niestety nie umieli odpowiedzieć na pytanie dotyczące bezpośrednio ich placówki. Na osłodę dostałem informację o lokalizacji i godzinach otwarcia Czytelni Varsavianów, oraz podpowiedź że tam znajdę materiały na podstawie których będę mógł się dowiedzieć co chcę.

Jako że nie mam porównania jak działają inne informatoria przyszedł mi do głowy temat na prace magisterską „Jakość i czas odpowiedzi informatoriów bibliotecznych”. Mogło by to być niezłe studium działalności informacyjnej bibliotek.

Skoro już jestem przy magisterium to dostałem od znajomej propozycję nie do odrzucenia „Jak idziesz na UW idę i ja”.

Te baby i sentymenty mnie wykończą, znowu mam namieszane w głowie gdzie iść kształcić się dalej. Znów przeglądanie kto wykłada (okazało się że dr klapek nie miał w tym roku zajęć na magisterce mojego rocznika). Pojawił się kolejny argument  że nawet jak stracę czas na jakiś marnych zajęciach to nie będzie dłuższy niż czas dojazdów do Krakowa i przyznaję że coś w tym jest…

Zresztą jak to jedna znajoma powiedziała zdążysz do krakowa na jakąś podyplomówkę.

Po bibliogrilu wrzucę na bloga zrobioną pecha kucha żebyście mogli  również przetestować na ile to jest prost quiz.