Posts tagged ‘IINiSB’

wracamy po obiadowej (rosołek i kurczak zawijany) przerwie do relacji z konferencji “Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja” :) 3:06 PM Jun 8th via web

Kolejną częścią konferencji po relacjach praktyków była “interaktywność”. Odbywała się w naszym instytucie IINiSB w mniejszym gronie bo część ludzi musiała wracać do domu a droga daleka. Trzecią część otworzyła prezentacja dotycząca wdrażania systemu MAK+. Dzielnie walczył Tomasz Cieślik z Instytutu Książki opowiadał o problemach jakie spotykają o tym jaki mak jest cudowny, jak zaprojektowany i wzbudził wiele kontrowersji. Słuchałem i słuchałem i albo rzeczy osobliwie zostały przedstawione albo to jakaś porażka+ nie dobre oprogramowanie. Przyjdzie chwila że zapoznam się z mak+ bliżej i wtedy będę wypowiadał z zasłyszanej opowieści nie podoba mi się.

Tomasz Cieślik – Konferencja – “Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja”

prezentacja mak+ ciekawa rodzi wiele pytań :> 8 czerwiec 2010 15:14:29 via web

mak+ stawia bardzo wiele pytań i wywarza otwarte drzwi 8 czerwiec 2010 15:32:56 via web

obawiam się że jest co najmniej niebezpieczny dla użytkowników ale muszę się mu przyjrzeć używa np maps.google czyli udostępnia nasze dane G 8 czerwiec 2010 15:36:07 via web

kurcze im więcej o tym myślę tym gorsza wizja #mak+ mi się rysuje 8 czerwiec 2010 15:37:56 via web

Ciekawa była kolejna prezentacja wykonana przez ubrane w pomarańczowe robocze mundurki kobiałki. Dorota Kostowska, Olga Ślifirska i jeszcze jedna tajemnicza robotnica dały pokaz do czego służy sitko, młotek, gwoździe przetworzone do cyber przestrzeni. Tytuł prezentacji był “Narzędzia internetowe w Programie Rozwoju Bibliotek” i opowiadał o portalu biblioteki.org. Męskiej części podobał się ten świeży powiew z teatralnym zacięciem ale nie jestem odosobniony w stwierdzeniu że to jakieś fajne samce powinny prezentować wszak kobiet na publice było zdecydowanie więcej ;) (podeprę się niżej wypowiedzią z facebooka innego uczestnika konferencji )

Dorota Kostowska, Olga Ślifirska i jeszcze jedna tajemnicza robotnica – Konferencja – “Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja”

nieszablonowa i ciekawa prezentacja programu rozwoju bibliotek ale dla bibliotekarek to powinni chłopaki występować nie dziewczyny :) 8 czerwiec 2010 15:44:00 via web

KDL To samo mi przyszło do głowy, choć osobiście byłem zadowolony. ;-) ) 8 czerwca o 15:57

Ostatnia prelekcja Wioletty Lipińskiej dotyczyła koncepcji nowego portalu SBP. Moim zdaniem wizja ta zawiera strasznie dużą wiarę że biblioteki będą się chciały zaangażować w ten projekt. Wyglądało mi to jakby zupełnie nie wiedzieli że nawet jeśli zgromadzi się już czytelników, to takich co by chcieli się wykazać aktywnością jest niewielu. Być może to moje czarnowidztwo ale wystarczy poobserwować różne fora czy strony internetowe aby się przekonać że tak jest.

Wioletta Lipińska – Konferencja – “Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja”

Nowa Pani opowiada o tworzonej nowej stronie SBP ma mieć sporo ciekawych funkcji kwestia czy bibliotekarze będą chcieli je wypełniać treścią 8 czerwiec 2010 15:57:25 via web

Fajną koncepcją konferencji organizowanej przez IINiSB jest ostatnia warsztatowa część. Uczestnicy wybierają sobie panel najbardziej im pasujący i w małych grupach zajmują się szlifowaniem tematu. Rodzi to tylko jeden problem nie da się być na wszystkich mimo że by się chciało…

Ja wybrałem panel który prowadzili Dorota Kostowska i Hubert Turaj “Użytkownicy – Internet -Biblioteka: strategia interakcji.” Fajna sprawa najpierw wykoncypowaliśmy sobie Kazię (kobieta, 60+, uniwersytet 3 wieku, własny komputer…) a potem staraliśmy się określić jak powinna być skonstruowana strona biblioteki dla niej. Przeprowadziliśmy ponadto badanie funkcjonalności strony www mojej biblioteki osiedlowej. Audyt wyszedł nieźle choć starałem się być mocno zgryźliwy ;) Myślę że skoro została zaproponowana do przetestowania przez jej opiekuna, to było najlepsze co mogłem zrobić aby mieli dobrą stronę (sprawdzę czy poprawili wychwycone usterki jak nie zapomnę)  Szkoda ze czasu zbrakło na resztę tematyki :(

Dorota Kostowska i Hubert Turaj – Konferencja – “Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja”

dobra strona to strona prosta i aktualna z pogadanki “strona internetowa biblioteki” 8 czerwiec 2010 16:14:49 via web

dobrą “pogadankę” wybrałem jest kreatywna tworzymy zbiór informacji do czego jest potrzebna strona bibliotece praca wspólna wre….. 8 czerwiec 2010 16:24:35 via web

jedna z myśli warsztatu “prostota i priorytetozywanie informacji z punktem ciężkości po stronie użytkownika” 8 czerwiec 2010 16:56:14 via web

zjechaliśmy równo czytaj przeprowadziliśmy audyt strony bpwola.waw.pl wyszedł nieźle choć byłem zgryźliwy :) 8 czerwiec 2010 17:15:59 via web

tak to był dobry wybór panelu dyskusyjnego sporo się można było nauczyć mam trochę notatek i poznałem kogoś od strony mojej biblioteki 8 czerwiec 2010 17:31:38 via web

Po zakończeniu paneli odbyło się wspólne ich podsumowanie żeby wszyscy wiedzieli choć trochę co się działo u sąsiadów :)

I tak się okazało że panel prowadzony przez Agnieszkę Koszowską był spokojniutki zaś ten związany z MAK+ rozgrzał wielkie emocje, były ataki i podjazdy tłumaczenia i prawie wojna :)

szkoda że nie byłem na mak+ bo ponoć działo się, był “frontalny atak na braki systemu” prezenter przeżył jest nieobity ale ma rozmawiać z BN 8 czerwiec 2010 17:41:39 via web

Podobno będą rozmowy z BN żeby coś w nim pozmieniać szkoda trochę że mnie tam nie było ale do takiej rozmowy muszę się przygotować a ponieważ deklaracji o otwartości było wiele, to kiedyś sprawdzę czy to ściema czy prawda :)
Na sam koniec porozmawialiśmy jeszcze o przyszłości jaka tematyka za rok (być może Open Access a może promocja bibliotek nie wiadomo) co zmienić i to by było wszystko.

pomysły na przyszłą konferencję Open Access, promocja bibliotek, (frsi obiecuje masę przykładów dobrych praktyk promocji z kosztorysami) 8 czerwiec 2010 17:53:38 via web

No może jeszcze jedna z ostatnich “złotych myśli”.

na UW są poważni profesorowie co twierdzą że jeśli coś jest elektronicznie to nie jest publikacją a do internetu nie dadzą bo ludzie ukradną 8 czerwiec 2010 17:47:30 via web

cytat za dr. Ochmańskim 8 czerwiec 2010 17:49:36 via web

Było fajnie, może za rok ot tak dla sportu będzie transmisja poprzez net? zobaczymy będę rozmawiać :)

Dziękuję wszystkim uczestnikom „Ogólnopolskiego Badania Bibliotekarzy” za czas poświęcony na wypełnienie mojej ankiety badawczej. Postaram się na podstawie zgromadzonych danych dokonać jak najlepszej analizy zagadnienia.

Podziękowania kręciłem (właściwie to Małgosia kręciła -- dzięki wielkie) w BUW -ie pod samym dachem i niestety słychać doskonale jaki tam panuje harmider, trzy kroki od kamery i prawie nie słychać co mówię :(

Dostałem maila z zaproszeniem do promowania przez studentów zaocznych mojego instytutu informacji naukowej i studiów bibliologicznych. 24.04.2010 dzień otwarty IINiSB w BUW-ie, 10:00-15:00. Spowodował on moją rozterkę, z jednej strony mam chęć wspomóc instytut moją osobą, ale z drugiej nie chciałbym mu zaszkodzić, a są niestety aspekty które uniemożliwiają mi zachwalanie go w pełnym wymiarze.

I tak nieoczekiwanie dla samego siebie doszedłem do podsumowania toku studiów :)

Generalnie polecam studiowanie w IINiSB.

Poza jednym wykładowcą (który na moje nieszczęście prowadził przedmioty najbardziej mnie interesujące) pozostali się sprawdzają. Spotkałem tam wielu prawdziwych pasjonatów.

Wszystkich nie wymienię ale jak poszukacie we wcześniejszych notkach to ich znajdziecie.

Ulubieniec naszego roku czyta w 4 językach, posiada ogromną wiedzę tyle że jak prawdziwy naukowiec  ginie w tym co chce przekazać.

Wielki Specjalista który chyba nawet skarpetki pod wymiar składa, w czasie jednego wykładu uporządkował naszą wiedzę z poprzedniego semestru którą starała się z dość marnym skutkiem przekazać bardzo miła kobietka z BN. Nie ukrywam że to według mnie wykładowca nr1 instytutu.

Bardzo miło wspominam wszelkie ćwiczenia (są niestety obcięte na maksa) ilość wiedzy jaka z nich w przyjemny sposób we mnie pozostała bije na głowę wszelkie inne przedmioty. A to że się czułem jak przedszkolanka, analityk, aktor czy wykładowca, pozostanie w miłej pamięci :)

Jakieś zdziwienie się we mnie odzywa czasem, zwłaszcza kiedy czytam coś i dzięki zdawało by się zupełnie nieprzydatnym informacjom jakimi zostałem nakarmiony w toku nauczania wiem o co chodzi. Są wykładowcy którzy niewiele wiedzy encyklopedycznej wnoszą ale sposób w jaki opowiadają wyzwala spontaniczne reakcje np.  po jednych zajęciach ruszyła na starówkę wycieczka rocznika zobaczyć na własne oczy podniebie o którym wykładowca opowiadał.

Największą wadą trzy lata temu była komunikacja i organizacja w instytucie i to bynajmniej nie był mój problem pierwszoroczniaka. Nadal uważam że to nie rola studenta aby we współpracy z zewnętrzną firmą organizować szkolenie BHP. Wynajem sali, dogadywanie kto, co i kiedy będzie nam przekazywał, ustalanie kto jest płatnikiem i inne takie sprawy powinny być organizowane przez instytut a nie starostę 1 roku. Pocieszający jest fakt że zmieniła się dyrekcja i takich wtop więcej nie było.

Problem siatki zajęć pozostał ale jest szansa że w obecnych rękach się rozwiąże, widać symptomy wskazujące poprawę. Są również jaskółki pokazujące poprawę komunikacji. Powstała komunikacja mailowa pomiędzy instytutem a studentami (nie mylić z komunikacją indywidualna która działała i wcześniej) czego przykładem jest moje obecne źródło rozważań.

W obecnym roku do samorządu trafiły osoby których działanie jest odczuwalne, oby tak pozostało bo poprzedni samorząd jakoś był niezauważalny.

Generalnie zwłaszcza jak ktoś lubi historię to polecam kierunek, ale nowoczesnych treści się tu wiele nie nauczycie :(

Dobrą nowiną jest że na kilka przedmiotów idzie się po wpis, ale tych do których trzeba dziobać liczba jest zdecydowanie większa. Dobrą ofertą na złapanie punktów ECTS są zdalne fakultety przez internet z oferty UW, ale wymagały sporo pracy.

Odsiew na moim roku był znaczny studia rozpoczynało 150 osób na 6 semestr dotarło 50. I wiecie co zostały same bibliotekarki takie jak ja, w szarych mundurkach, upiętych koczkach siorbiące cienką herbatkę ;>

W ramach nauki do orgazmacji i zaliczania ćwiczę youtube :P

też mam złudzenie

nie tylko ja wierzę :)

a ile i ja bym dał, bo to właśnie drugi termin

dobra koniec smutów sprawa jest prosta:

Idziemy po zwycięstwo !!!

Szukając fotki z urodzin trafiłem na stare archiwum pobrane ze strony instytutu. Jest w nim kilka zdjęć pokazujących jak moi wykładowcy raczą się piwem a uśmiechy są szerokie. Nie ukrywam zazdroszczę imprezki na wyjeździe.

nie widać fotki daj znać arek@bibliotekarz.com

Nawet jeśli po pewnym czasie sił brak to i tak zazdroszczę

nie widac fotki daj znać arek@bibliotekarz.com

Na zdrowie :D nie ma co im żałować, aczkolwiek to serwer uczelni i mogą takie foty zostać odebrane różnie :x Co prawda fotki nie są pod głównym adresem a na pobocznym ipku ale dla szukającego różnych informacji do znalezienia bez trudu :) .

Osobną sprawą która właściwie zmobilizowała mnie do napisania tegoż posta jest słowo GAPA. Zawsze kojarzyło mi się tylko z hitlerowcami i ich godłem a tu pod uczelnianym adresem też występuje gapa i to jaka. Zmobilizowało mnie to do sprawdzenia co w takim razie słowo gapa znaczy i wyszło że jest to:

więc chyba jednak moje skojarzenie było właściwsze. Zważywszy że tylko jeden wykładowca powiedział że wikipedia owszem może służyć jako źródło informacji, ale pod warunkiem że sprawdzi się również przeglądane słowo w innych językach w celu weryfikacji poprawności informacji serwowanej przez wikipedię. Tak więc albo ktoś z instytutu ma swoiste poczucie humoru albo bazował na niezalecanej wikipedii :D

Standard z którym nauczyliśmy się żyć…

Kolejne potwierdzenie że świat ludzi się kończy :) W pierwszym roku jak to na pierwszym roku, nikt nic nie wiedział i z pokorą przyjmował co mu dają. Na drugim wiele potu i pary w gwizdek, bo osiągnięć co do wcześniejszego informowania nas relatywnie było niewiele. Teraz rok trzeci i albo ogólne spojrzenie z góry na instytut przez moje dziewczyny (jak na 3 rok przystało), albo się poddały instytutowym  “standardom”.

Jak zwał, tak zwał, a może to że wywalczyliśmy fakultety na drugim roku to nie ma teraz gorączki, fakt jest jeden kobietki nie płaczą mi że że planu nie ma, że “jak to nie wiadomo kiedy zapisy na zajęcia”,  spokojny ten rok dla mnie od tej strony że nie ścigają mnie :) .

Osobiście nadal uważam że siatka zajęć powinna być udostępniana wcześniej niż na 2 tygodnie przed nowym semestrem, zwłaszcza przy zajęciach od godziny 13 (przypominam to studia dla zaocznych czyli pracujących, rozwala mnie ta godzina rozpoczynania zajęć niezmiennie) warto o urlop się wcześnie postarać,  a informacja o zapisach na przedmioty też powinna być dawana wcześniej niż na tydzień przed. Ale ciśnienia nie ma to co będę się wyrywał :)

Co prawda wczoraj na forum instytutu zwróciłem od niechcenia uwagę że przydały by się jakieś zapisy na zajęcia w USOS- ie (najwyraźniej mam coś co nie pozwala mi na akceptację takich standardów) bo za tydzień i 2 dni nowy semestr, wszak bez nadziei na rychłą odpowiedź. Dziś na stronie instytutu za to pojawiła się informacja o zapisach, przypisuję tą zbieżność przypadkowi, tym bardziej że dzienni się dziś dowiedzieli że od dziś mają zapisy :> tylko im “pozazdrościć”.

Jeżeli takie są standardy w Instytucie informacji to się zastanawiam czy to jest kwestia szewca i butów , czy gdzie indziej jest jeszcze ciekawiej.

Zakończę optymistycznym akcentem :) od jakiegoś czasu instytutowa biblioteka przesyła informacje studentom ciekawsze i mniej ciekawe ale uważam to za bardzo dobry krok bo mnie osobiście się podobają :) . Jakże by był ten krok przydatny 2 lata temu (zwłaszcza w postaci bonusa jakim jest lista wysyłkowa) gdy szukaliśmy maili do wykładowców. Dzięki bibliotece mam w końcu chyba komplet łącznie z tymi “tajnymi” których nie ma na stronach uczelni przy wykładowcach :D

Bibla podesłała mi ofertę pracy w bibliotece, prosto z ebibu cytuję:

OPIS PRACY
Oferowane stanowisko = bibliotekarz
Zakres obowiązków = poszukiwanie zewnętrznych źródeł finansowania Biblioteki; przygotowywanie wniosków o dofinansowanie; monitorowanie i sprawozdawczość z realizacji projektów; rozliczanie przyznanych dotacji

Kurcze zaczynam się poważnie zastanawiać nad moim kierunkiem studiów :>

Od koleżanek z IINiSB wiem że bibliotekarze prowadzą świetlicę dla dzieci, są administratorami gralni internetowych, prowadzą działalność kulturalną i wydawniczą, a tu dochodzi jeszcze obsługa projektów unijnych.

Sam już nie wiem kim są i co robią bibliotekarze :(

Jedno jest pewne, nie miałem zajęć z administracji projektami unijnymi, ani zajęć o systemch komputerowych, więc kończąc studia chyba nie będę przygotowany do startu w zawodzie bibliotekarza ;)

Może sprawa jest prostsza i Koszykowa (to z niej ogłoszenie wyszło) nie ma po prostu etatu fundrisera i każdy jest tam zatrudniany na etacie bibliotekarza? Ale tego nie wiem, spytam się moich wiewiórek z koszykowej coś mi tam szepną pewnie :)

Dopiszcie proszę co jeszcze ciekawego robi bibliotekarz na etacie, żebym wiedział co może mnie czekać w tym zawodzie :>

Bibla zaprosiła mnie do siebie na film :)

Świetny pomysł, wszak Ona to imprezowy (od tych imprez kulturalnych) mózg naszego roku, warto popatrzeć i wspomnieć co się wtedy działo, robiło. Fajna pamiątka na przyszłość.

Ale chciałem pokazać jak google kojarzą nasz rocznik :> Mam tylko nadzieję że wykładowcy trochę lepiej nas rozumieją i doceniają naszą naukę a nie przepuszczają z obawy przed bitwą  czy też napadami :)

Coraz bardziej mi się podoba kontekstowość wielkiego G :) tu akurat przejawiająca się w propozycji  podobnych filmów.

Tak wiem nawet prezydent RP google promuje zamiast jakiejś rodzimej firmy, ale o tym będzie osobna notka jak przygotuję oficjalne pismo.

a teraz mały poglądowy zrzucik ekranu po kliknięciu urośnie

Kanał jutubowy bibli zasubskrybowany :)

Tak sobie myślę czy ktokolwiek sprawdza jakość materiałów dydaktycznych jakie dostajemy do nauki…

Właśnie mimo mej ułomności ortograficznej skończyłem “korektę” materiałów z których mam się uczyć. Normalnie szok kto jak kto, ale ja? poprawiam wykładowców z ortografii (właściwie to z bylejactwa) Nie wiem, mnie by było wstyd coś takiego dać do nauki komuś, czyżbym był perfekcjonistą czy jak?

grupę, spłeczność, kraj…
st_int1.swf 1 ekran

że każdy uczestnik kursu będzie, scharakteryzoany
i poniżej kilkdziesiąt
st_int1.swf 3 ekran

poczuć się nieco dotknieta tym że “przecietnie” ma 2 wpisy
st_int1.swf 7 ekran

- na ile różnią sie uczestnicy
st_int1.swf 8 ekran

Zachowałem oryginalną pisownię tylko boldy są moje żebyście zobaczyli jakiego typu są to błędy, ekranów w sumie jest 10, na ekranie są 1-2 zdania, więc na dobrą sprawę co piąte zdanie zawiera błąd :lol: . Dobrze że to nie logika ;) matematyka albo programowanie ;) bo by się nie dało uczyć przy takiej ilości błędów.

Brak mi słów na określenie takiego materiału i podejścia do studenta :( i to w dodatku na UW Uniwersytecie zajmującym 1 miejsce w rankingach!

Mam nadzieję że zgodnie z zapowiedzią organizatorzy tegoż fakultetu dorzucą mi kilka punkcików za robotę którą odwaliłem za nich, zgodnie z luzackim wprowadzeniem do kursu:

Ponieważ są to stale uaktualniane materiały, to mogą pojawiać się tam różnego rodzaju błędy. Proszę je zgłaszać na forum Księga życzeń i zażaleń. W ciągu tygodnia usterki zostaną usunięte. Taka informacja liczy się jako część aktywności do zaliczenia. Prowadzący są “dyplomowanymi” dyslektykami, ale nie zwalania nas to w żaden sposób od poprawności językowej.

Jestem ciekaw waszego zdania skąd się wzięły te błędy, może wykładowcy testują czujność studentów ? choć moim zdaniem to po prostu naklepane prezentacje w pośpiechu i poszło do ludzi takie na odwal się.

Po takich materiałach coraz bardziej cenię starszych wykładowców, nawet jeśli “do zobaczenia” jest niewłaściwym pożegnaniem z wykładowcą a “Witam” zakrawa na zbrodnię :>

Polski język jest niesamowity! do zobaczenia, do widzenia, jedno dobre, drugie złe… aż sobię zaklnę “O kurcze!”

(nie wiedzieć czemu link dziś nie działa, to wstawiam link do cache googla “NIE MOŻNA BYĆ KOLOROWYM PTAKIEM WŚRÓD SZARYCH GOŁĘBI” O obyczajach grzecznościowych na uczelni z profesor Małgorzatą Marcjanik rozmawia Anna Korzekwa w:„Uniwersytet Warszawski”, 5(44) grudzień 2009)

Bynajmniej nie chodzi o jakiegoś konkretnego Marcina a o przysłowie :)

Miałem sobie dać dziś wolne od bloga ale się nie dało :(

Co prawda jeśli wierzyć dacie utworzenia to stan taki trwa od września więc to skończony artykuł i mogłem poczekać do po sesji, ale jako że jestem naczelnym malkontentem IINiSB a w dodatku nawet dostałem tytuł (bardzo go lubię i sobie cenię) Strażnik Moralności Akademickiej to musiałem zareagować.

Sprawa jest prosta, trafiłem przez przypadek na stronę instytutu o wielce ciekawym tytule “Mareriały dla studntów“. Nie kopiuję jej do siebie bo nie jestem złośliwy i po jej naprawie ten post będzie tylko pamiątką co można wyszukać w sieci.

Dla tych co nie chodzą po linkach pierwsze zdanie:

Dla studentów W tekstach elektronicznych jak w każdym dokumencie stosujemy przepisy polskiej ortografii, gramatyki, interpunkcji oraz stylistyki.

Cała reszta tekstu opisuje jak powinien wyglądać wzorcowy mail, jakie treści zawierać, i inne takie opisy jak przykładowo

Wszystkie rodzaje błędów: ortograficzne, stylistyczne, gramatyczne, składniowe oraz interpunkcyjne świadczą nie tylko o wykształceniu nadawcy, sugerują również, jaka jest wartość przesyłanych w załącznikach tekstów.

Ogółem bardzo dobry tekst z którym wszyscy studenci (zwłaszcza dzienni pierwszoroczni) powinni się zapoznać, odsyłający w końcowej części do źródeł.

Dlaczego więc o nim piszę? ano poza dobrą treścią wyróżnia się a)całkowitym brakiem akapitów, b)punktowanie jest jak w tym fragmencie, c)sam tytuł wiele świadczy o podejściu do czytelnika, d)skoro tekst jest widoczny to znaczy jest ukończony, e)mnogość formatowań w przypadku takiej formy pogłębia tylko przykre doznania.

Ktoś poprostu zrobił ctrl-c i ctrl-v, dodał byle jaki jaki tytuł i nie wysilił się aby zadbać o realizację zaleceń tekstu który wklejał :)

Gdzieś wyczytałem że

Wasz najgorszy klient to zarazem wasz najlepszy przyjaciel

myślę że to prawda, bo jeśli  ktoś z IINiSB przeanalizuje moje kolejne wymądrzanie to zrozumie że piszę o tym bo lubię instytut, i staram się podnieść jakość jego przekazu :)

Tak naprawdę to nie wiem do kogo miałbym się zgłosić z tą wiedzą o braku formatowania, bo wpisy na stronach instytutu nie posiadają informacji kto je wprowadził, ani kto jest ich autorem a to niekoniecznie musi być ta sama osoba :>