W tamtym miesiącu się nie załapałem na napisanie w ramach GTWB
ale w tym miesiącu dam radę
Proponuję granitowe płyty i żwirowo błotne (miejscami i czasami) alejki oraz puszystą trawkę.
Opiszę wam powrót po poprawce nieistotne z czego a następnie długich dysputach przy browarze na temat studiowania, kto jaki jest, czym jest czułość i innych dziwnych tematach. A może to było gadanie o przyjaźni? sam nie wiem? na pewno po części też.
Jak zwykle z uczelni wracam na piechotę trasa przyjemna ( google nawet na piechotę omija parki
widać g jak głupol) przez plac Zwycięstwa a może teraz Piłsudskiego, Ogród Saski, i dalej przez Bankowy etc.
Skoncentrujmy się na wieczornej porze powiedzmy dwudziesta trzecia, ciemno, pomyślmy o prawdziwie letniej nocy, po deszczu ciepłej wilgotnej pachnącej lipami i resztą parku, delikatnym wietrzyku coś niesamowitego. Tak niespiesznie przechodząc w trójkę po granitowych płytach placu z daleka widzimy jak żołnierze z reprezentacyjnej czule zwani koniami (pewnie od tupania;)) zmieniają posterunki, a za nimi tryska światłem fontanna. Naprawdę jest piękna. Z radością podeszliśmy do niej i się zaczęło nasza naczelna fotografka roku swoje, a ja swoje, zgodziliśmy się co do tego że woda powinna być rozmyta ale jak skadrować fontannę to już prawie kłótnia była
. Baba o symetrii, o zasadach fotografii, o walących się w kadrze gotyckich wieżach, a dziad swoje o pięknie asymetrii i kunsztownie wybranym kluczowym elemencie w punkcie złotego podziału
Cóż to była za fajna sprzeczka! Noc ciepło piękny widok i zażarta dysputa o kadrowaniu fontanny – totalna abstrakcja, właśnie po to poszedłem na studia, po takie piękne wspomnienia
Nie wiem co w nas było takiego ale trzecia uczestniczka spaceru odsunęła się na bok i chyba się cieszyła tym przekomarzaniem, ubaw z nas miała po pachy zapewne. Nie wiedzieć czemu ale zmacała blat zegara słonecznego, czyżby nie miała śmiałości zrobić tego w dzień przy ludziach?
A potem aleja parkowa jedna, druga czuje się pod nogami że to park, chodzi się jakoś inaczej, czasem używa się trawy dla przyjemności „brodzenia” w niej. Tak zdecydowanie nie asfalt chce się pamiętać a właśnie tę chwilę, ten żwir alejki, stukot na granicie, tą miękką trawę.
Niniejszym wyzywam na pojedynek wszystkich fotorobów! a zwłaszcza naczelną fotografkę roku
Nagrodą będzie przekonanie się kto zrobi/zrobił najfajniejszą nocną fotkę fontanny w ogrodzie saskim. Linki do zdjęć proszę zostawiać w komentarzach. Jeśli moja zabawka robi nocne zdjęcia to też stanę dzielnie w szranki zapewne bez szansy na wygraną, ale aby udowodnić wyższość asymetrycznego kadru nad symetrycznym
Brak podobnych wpisów.



Ta para to pewnie byli jacyć blogerzy
)))
Bardzo mi sie ten tekst podoba:)
Fajnie piszesz, pozdrawiam.
dzięki
Z chęcia stanę w szranki. statyw mam , aparat jako tako robi nocne fotki. Ba… Ja nawet z rozpędu jakoś tak w listopadzie czy grudniu wybrałem się z aparatem i statywem specjalnie do ogrodu aby fontannę i tryskającą wodę sfocić.
Ps. Pozdrowienia od bibliotekarza (nie jedynego zresztą blogowicza z gtwb
) ) dla niedoszłego bibliotekarza.
Ps2. Kto teraz wykłada historię książki ? A pan inż.
Marek Iwanowski, paraduje w domowych papuciach po instytucie ?
to fajna informacja! może w ramach nieustającej promocji bibliotek wykreować jakiś biblioteczno książkowo czytelniczy temat na gtwb
powiem tak dziewczyny nazywają go czule dr Klapek a historię książki prowadzi dr Jacek Puchalski
dr Iwanowski
Pingback: Uroczysta zmiana warty pod pałacem prezydenckim - arek ma blogaarek ma bloga