wkońcu małe słońce :) z nadzieją na większe

W końcu po dwóch miesiącach przepychanek pomiędzy oddziałami a pacjentem udało mi się ulokować Matkę w szpitalu. Małe słońce bo póki co nie jest gorzej z Matką, a jest w szpitalu i już po operacji.

Z tego kraju na zachód wygoni mnie najprawdopodobniej brak służby zdrowia a nie brak pracy czy kiepskie zarobki. O ile na pracę i zarobki mam wpływ o tyle na białą mafię nie mam żadnego :( owszem mam pomysł prosty i skuteczny jak uzdrowić służbę zdrowia ale niestety nikt go nie wprowadzi w życie bo biała mafia go zakrzyczy.

Oto mój pomysł naprawy służby zdrowia

1. Obowiązkowo oddzielić praktykę państwową od prywatnej, lekarz pracuje albo na swoim albo państwowo.

niech płatny lekarz prywatny nie ma dostępu do państwowego sprzętu w ramach pracy państwowo bo teraz procedura wygląda tak:
idę państwowo do lekarza x on mówi potrzebne badanie np tomograf zapisy są na badanie za 3 miesiące, idę do tego samego lekarza x na prywatną wizytę i negocjuję kiedy może zapisać mnie na państwowy tomograf, po 2-3 dniach mam badanie tomograficzne udaję się państwowo do lekarza x i dowiaduję że przydało by się pacjenta położyć w szpitalu ale nie ma miejsc trzeba czekać, idę do niego na prywatną wizytę negocjuję i się dowiaduję telefonicznie gdzie do kogo i o której mam się zgłosić. Lekarz x nie jest fachowcem ale ma dostęp do sprzętu i układów w rejestracji jest to jedyny mój powód negocjacji z nim.

2. Dać lekarzom drukarki fiskalne, a mnie dać możliwość odliczenia na podstawie paragonu od np. ZUS lub PIT-a rocznego

Biedni lekarze skoro słabo zarabiają będą mogli udowodnić swoje niskie dochody, a państwo na tym tylko zarobi sądząc po samochodach „biednych” lekarzy.

Koniec więcej nic robić nie trzeba, reszta zrobi się sama.

Może dzięki mojej propozycji cud by nie nastąpił, ale uzdrowienie na pewno. Obecnie nabijam kabzę złym lekarzom co mają możliwości, to jest nieuczciwa konkurencja z np. młodym dobrym lekarzem który nie ma układów i siłą rzeczy przegrywa z dupnym ale zasiedziałym.

Młody lekarz po studiach będzie miał pracę państwową niech się nauczy teraz co zakuwał, zluzuje się przecież trochę miejsc po tych co wybiorą prywatę a i zarobki wzrosną z powodu wakatów i zniknięciu martwych dusz lekarskich na listach płac /no chyba że ma tyle wiedzy że na prywatnej praktyce mu się powiedzie, a do dobrych prywatnych lekarzy będą kolejki jak zachowają rozsądek przy polityce cenowej, źli niech wegetują i narzekają albo niech się przekwalifikują jest zapotrzebowanie na murarzy.

Szpital na szaserów izba przyjęć jedyne 2 godziny czekania w kolejce na przyjęcie, dzięki bogu było ciepło i sucho, izba przyjęć o rozmiarze 7 na 15 m /22×50 płytek terakoty/ a ja mam numerek wskazujący na 66 osób czekających na przyjęcie /podpatrzyłem u kogoś 82 osoby przed nim/. Ponieważ ludzi idących do szpitala samotnie jest raczej niewielu to przymykając oko jakieś 150 osób ma się zmieścić na 105 metrach kwadratowych. Z 4 nawiewów 2 działały więc pomimo braku upału atmosfera była kwaśna bo wszystkie miejsca siedzące zajęte /połowa sali/ na zewnątrz do dyspozycji były 2 ławki zajęte przez palaczy, jedna ławka daleko po drugiej stronie placu manewrowego, ogranicznik ruchu też był okupowany przez jakąś kobitkę oraz kilka osób siedziało na fontannie. Za żadne skarby nie chcę sprawdzać jak przyjęcia funkcjonują w zimie. Nie jest to wina panienek z okienka tylko ich przełożonych bo skoro są 4 okienka i tłum ludzi powinny pracować 4 okienka a nie dwa.

Informacje o Niedoszły Bibliotekarz

Dinozaur pamiętający czasy LOAD "*",8,1 oraz szczęśliwy posiadacz BBS-a przez tydzień. Wizjoner, z żalem w sercu obserwujący jak "dziki zachód" internetu upada na kolana pod wpływem polityków i korporacji. Aktualnie menedżer informacji zarządzający treścią w kilku projektach różnej wielkości. Wyznawca synergii oraz Pastafarianizmu. Możesz go podglądać na Google+ , Facebooku czy Twitterze
Ten wpis został opublikowany w kategorii mózgownica i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „wkońcu małe słońce :) z nadzieją na większe

  1. Pingback: Niedoszły Bibliotekarz » Blog Archive » mondre google

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *